Strona 56 z 489
Re: Sanatorium z ZUS
: 23 kwie 2014 20:08
autor: Lewek
aniag pisze:i jeszcze jedno pytanie ,wniosek pobieram z ZUSU??? czy lekarze takie wnioski posiadaja?
Najlepiej wejdź na stronę ZUS i sama wydrukuj wniosek, ja tak zrobiłam, bo oczywiście w gabinecie nie miała

Re: Sanatorium z ZUS
: 24 kwie 2014 08:28
autor: Agnes
Rachel pisze:W środę po świętach mam "zaproszenie" do wydziału orzecznictwa lekarskiego i prewencji. Czy tym razem lekarze będą w "odzieży ochronnej"? Ale nie to jest dla mnie ważne. Ważne jak zakończy się ta komisja

Rachel,
gdzie jesteś, jak Ci komisja poszła

bo ta środa po świętach to już chyba wczoraj minęła

pozdrawiam

Re: Sanatorium z ZUS
: 26 kwie 2014 06:12
autor: aniag
Napiszcie prosze jak odbywa sie ta komisja w Zusie czy taki diabel straszny jak go maluja ?
Re: Sanatorium z ZUS
: 26 kwie 2014 08:40
autor: malgonia
Komisja w Zus to jeden czlek,raz miły a raz niesympatyczny.Ostatnio w związku z wypadkiem przy pracy byłam kilka razy na takiej komisji.Kontrolowano moje zwolnienie chyba trzy razy, zawsze podchodze do tego spokojnie.Najmilej wspominam jedna z nich, ponieważ wezwanoa mnie do skontrolowania zwolnienia, a ja zabrałam cały segregator wyników ze sobą.Świetna była mina lekarza był zaskoczony że tak mam poukładane datami wyniki.W moim zakładzie pracy miałam bardzo wypasioną polise medyczna z możliwościa korzystania z prywatnych przychodni i wszystkich możliwych specjalistów, był to pakiet VIP.Dlatego też przebadałam się na dziesiątą strone i stąd mój segregator z wynikami od takich dziwnych specjalistów.Pan doktor podejrzliwie sie na mnie spogladał, chyba myślał że cosik mam z główką, ha ha zwolnienie zasadne.Teraz tez mam komisje ustalającą mój uszczerbek na zdrowiu po złamanej ręcę i operacji na nią.Dlatego znów mnie te przyjemności czekają, a dopiero niedawno byłam na komisji w związku z sanatorium.
Re: Sanatorium z ZUS
: 26 kwie 2014 09:27
autor: aniag
malgonia pisze:Komisja w Zus to jeden czlek,raz miły a raz niesympatyczny.Ostatnio w związku z wypadkiem przy pracy byłam kilka razy na takiej komisji.Kontrolowano moje zwolnienie chyba trzy razy, zawsze podchodze do tego spokojnie.Najmilej wspominam jedna z nich, ponieważ wezwanoa mnie do skontrolowania zwolnienia, a ja zabrałam cały segregator wyników ze sobą.Świetna była mina lekarza był zaskoczony że tak mam poukładane datami wyniki.W moim zakładzie pracy miałam bardzo wypasioną polise medyczna z możliwościa korzystania z prywatnych przychodni i wszystkich możliwych specjalistów, był to pakiet VIP.Dlatego też przebadałam się na dziesiątą strone i stąd mój segregator z wynikami od takich dziwnych specjalistów.Pan doktor podejrzliwie sie na mnie spogladał, chyba myślał że cosik mam z główką, ha ha zwolnienie zasadne.Teraz tez mam komisje ustalającą mój uszczerbek na zdrowiu po złamanej ręcę i operacji na nią.Dlatego znów mnie te przyjemności czekają, a dopiero niedawno byłam na komisji w związku z sanatorium.
i jak malgoniu wrazenia na komisji zwiazanej z sanatorium
Re: Sanatorium z ZUS
: 26 kwie 2014 11:16
autor: Rachel
No to po kolei
Ja wniosku nie biorę ani z ZUS ani też nie pobieram z internetu. Kiedyś gdy starałam się o orzeczenie niepełnosprawności i przyniosłam taki wniosek do gabinetu lekarskiego Pani doktor wówczas odpowiedziała mi, że na papierze pisać nie będzie, że wypisze mi na komputerze, a tym samym wydrukuje wniosek. Gdy ostatnio zamierzałam złożyć wniosek o świadczenie rehabilitacyjne tylko wspomniałam mojej doktor (internista) a ta od razu zabrała się za wypełnianie wniosku po czym za "minutę osiem" wręczyła mi wniosek wypełniony tak jak potrzeba.
A teraz o komisji i o jej wynikach. Otóż już pisałam na forum (chyba w wątku o bolących rękach czy też barku, bo tam także "uskarżam" się na jedną z moich dolegliwości) jak przebiegała, ale powtórzyć mogę (czemu nie)

Także jak Małgosia byłam bardzo dobrze przygotowana, niczego mi nie brakowało, wszystko w należytym porządku a było tego co niemiara. Nawet dzień przed komisją, tak na wszelki wypadek zrobiłam sobie w prywatnym gabinecie USG barku, który na szczęście, albo i nieszczęście nie wyszedł najlepiej ale tego byłam pewna, wszak od półtora roku zmagam się z tą dolegliwością. Więc gdy Pani orzecznik zapytała mnie z czym przychodzę od razu rozpięłam teczkę nr 1 (miałam dwie - schorzenia podstawowe i schorzenia dodatkowe. Schorzenia podstawowe to te, na które przebywałam aż 182 dni). Pani orzecznik poprosiła mnie abym kilka dokumentów skserowała (to te z dodatkowymi schorzeniami) po czym gdy wróciłam ponownie do gabinetu, tak się w tym wszystkim pogubiłam, że odnaleźć nie mogłam kopii. Czego nie dotknęłam to oryginał, ale na szczęście Pani orzecznik to bardzo miła i wyrozumiała kobieta (sama ze stopniem niepełnosprawności - kuleje na nogę) i pomogła mi w tym moim pogubieniu. Oczywiście przyznała mi 4 miesiące świadczenia rehabilitacyjnego, ale powiedziała to w taki sposób iż zrozumiałam, że po tym czasie mam prawo wnioskować ponownie.
Na komisję jechałam bardzo spokojna, bo w końcu o jak najlepsze samopoczucie mi chodzi a nie przecież o "wyrywanie" od ZUS-u marnych groszy, bo to na prawdę "marne" grosze

Re: Sanatorium z ZUS
: 26 kwie 2014 11:23
autor: Rachel
aniag pisze:Napiszcie prosze jak odbywa sie ta komisja w Zusie czy taki diabel straszny jak go maluja ?
"Diabeł straszny"? Nie, na pewno nie. Po prostu gdy masz wniosek to znaczy, że i dolegliwość jest a zatem nie ma się czego bać. W końcu niczego nie symulujesz. Gdyby tak było to starałabyś się o sanatorium z NFZ a nie z ZUS. Tu wszystko "wyłapią" bo sanatoria z ZUS są po pierwsze dla ludzi ubezpieczonych a po drugie całkowicie darmowe no i jeszcze prawie za każdym razem otrzymujemy na pobyt w uzdrowisku zwolnienie, dlatego nie dziwmy się, że orzecznicy bardzo skrupulatnie do tego podchodzą

Inaczej mają się sprawy gdy przebywamy na dłuższym zwolnieniu lub staramy się o jakieś świadczenie, wówczas takie komisje wyglądają troszkę inaczej, ale te w sprawie wyjazdu do sanatorium to nic strasznego więc nie obawiaj się bo każdy lekarz wyczuje w Tobie strach a wtedy to będzie znaczyło, że coś ukrywasz
Re: Sanatorium z ZUS
: 26 kwie 2014 11:30
autor: malgonia
Moje spostrzeżnia sa takie, inaczej traktowano mnie jak staralam sie o sanatorium podczas trwania zwolnienia lekarskiego a inaczej teraz.Przekraczajac próg 50 lat raczej mamy juz jakies dolegliwości i brak rehabilitacji spowoduje pogłębienie takowych.Mam sanatorium w sierpniu do Wysowej.Byłam już w sanatorium z ZUS w Rymanowie i Polańczyku.
Re: Sanatorium z ZUS
: 26 kwie 2014 13:20
autor: Rachel
Oczywistym jest także i dla ZUS, że lepiej zapobiegać a zatem wnioski o skierowanie na leczenie uzdrowiskowe są najczęściej pozytywnie załatwiane, bo jeśli dajmy na to coś nam przyjdzie do głowy i o ewentualną rentę lub świadczenie rehabilitacyjne będziemy się ubiegali to ZUS zawsze może nas odesłać z kwitkiem uzasadniając, że robili co w ich mocy czyli na leczenie uzdrowiskowe nas wysyłali, po którym jak sami też zauważymy, lekarze sanatoryjnie poprawę nam wpisują, a zatem o jakiej chorobie mowa skoro nasze dolegliwości są jakby tu powiedzieć... po liftingu? Jednym słowem, ze skierowaniem nas do uzdrowiska problemu raczej nie ma, więc kto żyw niech się poddaje przyjemnym zabiegom podczas tej wiosny a także lata i jesieni. Zimą ewentualnie na narty

Re: Sanatorium z ZUS
: 26 kwie 2014 13:43
autor: aniag
napiszcie mi czy jest duza roznica miedzy sanatorium z ZUS i NFZ