Drogie Panie, tu nie ma co kopii kruszyć, bo temat nie tylko służby zdrowia, ale i inne newralgiczne dla gospodarki naszego życia jak oświata, system ubezpieczeń emerytalno rentowych, są jak pisałem wcześniej gorącym kartoflem przerzucanym z rąk do rąk.
Na tych tematach można popłynąć od władzy z prędkością motorowodniaka.
I zawsze u góry pomijane jako niewygodne, a najbardziej pokrzywdzeni, czyli my skaczemy sobie do gardeł, odreagowując frustracje.
Mamy kolejne wybory, i co? To samo, czyli bez zmian.
Tak było, jest i pewnie dalej będzie.
Mieliśmy teatr, pod tytułem:kampania wyborcza. Który kandydat zajął się tematem czy tematami w/w ? Nie słyszałem. Teraz przy tragedii będą wielkie słowa padały.
Właśnie słucham informacji, i co? Wybory, wybory...

Żadna ekipa tego nie załatwiła, i nie zrobi tego, bo nie postawi na szali autorytetu i słupków sondażowych.
Żeby się tym zająć, potrzeba mądrych i kompetentnych ludzi. I znów pod górkę, bo takich u nas się nie szanuje, wręcz niszczy w zarodku.
Tak było przez wiele lat i jest dalej. Mądrzy ludzie emigrowali z kraju by realizować się u innych. Bo nie byli, a i teraz nie są partyjni, czyli lepiej swojaka wstawić i po sprawie.
Druga rzecz, nepotyzm. Wiadoma sprawa, bez komentarza.
Na koniec, marzę o sytuacji czy czasach, kiedy sami przestaniemy psuć się na własne życzenie.
Szpital, lekarz-pacjent. Powiedzmy sami, ile usług medycznych jest załatwianych w placówkach państwowych. ile jest koneksji, prezencików.......
Nie dziwmy się, i nie narzekajmy na personel medyczny, czy urzędniczy. To nasza ciemna strona. Mamy to we krwi.Jak nie damy, nie zaniesiemy to nie dostaniemy.... No nie dostaniemy,bo...
Mówię ogólnie oczywiście o naszej,mentalności.
My się pogryziemy, a później na wybory, i dalej jakoś tam... Do następnego razu, wyborów.
Pozdrawim.