Re: Świnoujście luty 2020
: 10 maja 2020 21:06
Gienia zgodnie z obietnicą piszę znad morza z okolic Rowów, gm. Ustka. U nas dzisiaj duży ruch jak w sezonie wakacyjnym. Było 22 stopnie i na plaży dużo ludzi z dziećmi. Oczywiście większość bez masek bez masek jak w normalnym czasie bez wirusa.
Dużo też wędkarzy nad brzegiem morza, czego w Kołobrzegu, czy Świnoujściu nie widziałem.
Na razie w dużym obiekcie, kiedyś pensjonacie mieszkamy w trzech facetów. Ja z kuzynem Źiutka mam pokój dwu osobowy. Niestety Źiutek 29 nie mógł przyjechać, bo ma problemy ze zdrowiem.
Ośrodek w którym pracujemy jest duży na 250 osób i są to domki i bungalowy. Posiłki na stołówce będziemy jedli tylko my pracownicy, a wczasowicze będą mieli na wynos dostarczane do domków przez kelnerki.
Baseny kąpielowe na powietrzu, podgrzewane oczywiście uruchamiamy i będą dostępne.
Pracy jest dużo i do 6 czerwca musimy wszystko przygotować na rozpoczęcie pierwszego turnusu.
Jest fajna atmosfera, posiłki mamy przygotowywane przez naszą kuchnię i jest lepiej niż miałem w ubiegłym roku w Ustroniu Morskim.
Oczywiście pracujemy od 7.00 do 17.00 z przerwami na śniadanie, obiad, a na kolację idziemy o 19.00.
Po kolacji oczywiście spacer na plażę ok. 700 metrów na inhalację jodem.
Wszystkie niedziele do 6 czerwca mamy wolne. W sezonie już będziemy pracować bez wolnego dnia.
To na razie tyle relacji z OW nad morzem, bo jestem dopiero trzeci dzień i jesteśmy na etapie organizacji sobie pobytu, który może się przedłużyć do września. W miejscu zakwaterowania oczywiście rządzimy się sami, bo tu nikt nas nie kontroluje. Pozdrawiam czytających i zapewniam, że nad morzem wszystko jest tak jak przed wirusem. Na naszej wiosce nikt nie chodzi w maseczkach, sklep mamy na przeciwko naszego pensjonatu, a restauracja przy naszym pensjonacie otworzy się na sezon. Do tej pory widzieliśmy tylko jeden patrol policjantów na szybkich motocyklach i to wszystko.
Dużo też wędkarzy nad brzegiem morza, czego w Kołobrzegu, czy Świnoujściu nie widziałem.
Na razie w dużym obiekcie, kiedyś pensjonacie mieszkamy w trzech facetów. Ja z kuzynem Źiutka mam pokój dwu osobowy. Niestety Źiutek 29 nie mógł przyjechać, bo ma problemy ze zdrowiem.
Ośrodek w którym pracujemy jest duży na 250 osób i są to domki i bungalowy. Posiłki na stołówce będziemy jedli tylko my pracownicy, a wczasowicze będą mieli na wynos dostarczane do domków przez kelnerki.
Baseny kąpielowe na powietrzu, podgrzewane oczywiście uruchamiamy i będą dostępne.
Pracy jest dużo i do 6 czerwca musimy wszystko przygotować na rozpoczęcie pierwszego turnusu.
Jest fajna atmosfera, posiłki mamy przygotowywane przez naszą kuchnię i jest lepiej niż miałem w ubiegłym roku w Ustroniu Morskim.
Oczywiście pracujemy od 7.00 do 17.00 z przerwami na śniadanie, obiad, a na kolację idziemy o 19.00.
Po kolacji oczywiście spacer na plażę ok. 700 metrów na inhalację jodem.
Wszystkie niedziele do 6 czerwca mamy wolne. W sezonie już będziemy pracować bez wolnego dnia.
To na razie tyle relacji z OW nad morzem, bo jestem dopiero trzeci dzień i jesteśmy na etapie organizacji sobie pobytu, który może się przedłużyć do września. W miejscu zakwaterowania oczywiście rządzimy się sami, bo tu nikt nas nie kontroluje. Pozdrawiam czytających i zapewniam, że nad morzem wszystko jest tak jak przed wirusem. Na naszej wiosce nikt nie chodzi w maseczkach, sklep mamy na przeciwko naszego pensjonatu, a restauracja przy naszym pensjonacie otworzy się na sezon. Do tej pory widzieliśmy tylko jeden patrol policjantów na szybkich motocyklach i to wszystko.