Hmm

? Ciekawe jak wyglądałby dzisiejszy Czerwony Kapturek

Może tak?
Czerwony Kapturek dziś.
Gdzieś za wyciętymi lasami, gdzieś za wysokimi nizinami, pewnego dnia deszczowego wszystko się zaczęło.
W malowniczym miejscu, wśród młodników leśnych stoi mała chatka, w której od niedawna czas tam zaczął szybciej płynąć. Szybko lecą latka.
W poczciwej rodzinie pewnego poranka na świat przyszła mała dziewczynka.
Bardzo kochana, oczko w głowie swych rodziców, z nieustająvym uśmiechem na ustach poziomkami malowanych. Co ranka oczy otwierając czarne jak węgliki, z domu wybiegała nucąc swoje ulubione melodie.
Jedna znich brzmi, jak ludowa przepowiednia.
" Dzień nasał słoneczny,
i wieczór nastanie.
Śpiewajcie mi ptaszki,
W ten cudny poranek.
A szare ciemności,
Bądźcie mi przyjazne
Kto mi w drogę wejdzie,
zrobię z niego miazgę."
Mając lat już kilka, pewnego dnia o świcie, swój koszyczek wzięła, i szbko zniknęła.
Nikt tego nie widział, raz że była mała, a dwa, nie umiała chodzić, tylko biegała.
A że było lato, i jagody obrodziły, tak się nimi zajadała, że wpadła w pokrzywy.l
Jak nie zacznie krzyczeć, wrzeszczeć,
- Mamo,! Tato, pali, nóżki puchną, coś w tyłek mnie szczypie!!!
Wszystkich w lesie wystraszyła, zleciały się więc wszelkie stworzenia, w koło otoczyły, patrząc na małą dziwaczkę z uśmiechem.
Dziewczę zorientowało się, że ubranka zapomniało, koszyczek z ziemi podniosła i biegiem do domu cichaczem wpadła. Koszyk postawiła na łóżku rodziców i poszła się ubrać.
Dzień szybko zleciał, nogi swędziały a wieczorem przed snem dostała od mamy czerwony kubraczek z kapturem.
Czas nastał by się spać położyć, cisza w domu, aż tu nagle krzyk ojca niesamowity. Skąd to zwierzę tu się wzięło, co to za bandyta!!!
Kładąc się do łóżka, położył się na jeża, który przywędrował z lasu...? Kolejny amator jagód?
Kapturek zasnął już mocno...
Cdn.