Witamy ponownie... właściwie powinienem zacząć od przeprosin za brak codziennych relacji, ale o tym potem. Zacznę od podziękowań dla Alki50+, naprawdę nie spodziewaliśmy się takiego powitania w Kołobrzegu, może to nie były wiwatujące tlumy, ale aplauz jaki zgotowali nam przemili Kołobrzegowianie oraz strzelający korek od szampana sprawiły, że czuliśmy się niemalże jak triumfatorzy etapu Tour de Pologne... Za to wszystko serdecznie dziękujemy!!!!

Załatwiony przez Alkę nocleg był jak najbardziej potrzebny, bo drugi dzien wyprawy z Rewala do Kołobrzegu nie byl zbyt udany.Po pierwsze trochę popsuła się pogoda, temperatura spadla do 18 stopni i zacząl padać deszcz. Jak wiadomo nieszczęścia zwykłe chodzą parami, i coś w moim rowerze zaczęło zgrzytać - jak sie później okazało konieczna byla wymiana supportu.W tym miejscu muszę wspomnieć, mam nadzieję, że admin pozwoli i nie będzie mial mi za zle, i zareklamować serwis rowerowy
JM ROWERY na ul.Jedności Narodowej 29 w Kołobrzegu tel.508 851 384. Malo tego, ze dokonali naprawy w ciagu niespelna dwoch godzin to po dostarczeniu roweru odwieźli mnie do hotelu, a potem przyjechali po mnie abym mógł odebrać bike'a. Podobnie jak Alce50+za powitanie, jestem im wdzięczny za możliwość kontynuowania podrozy.. Najwyraźniej Kolobrzeg to miasto przemiłych i przesympatycznych ludzi...Raz jeszcze dziękujemy wszystkim i każdemu z osobna!
A teraz wracajac do przeprosin zapewne wiecie,ze Kołobrzeg - kurort, miasto milosci, perła uzdrowisk posiada niezliczoną ilość, na pewno zgadliście co mam na mysli... Oczywiście chodzi o sklepy nocne... I właśnie podczas takiego spaceru mętny, ale jeszcze na tyle bystry wzrok kierownika wycieczki wypatrzył na chodniku kartę kredytową mBanku.Za pośrednictwem facebookowego messengera skontaktowaliśmy z właścicielką, która szczęśliwego znalazcę nagrodzila całusem - a tak przy okazji czy ktos może wie czy pocałunek od przyszlej matki do dobra czy zla wróżba?
Do tego wszystkiego spacer na molo i poszukiwanie pary łabędzi, oczekiwanie na znaleźne, ktore w ostateczności okazało się być jedynie czy aż całusem powoduje ze mimo najszczerszych chęci trudno znaleźć chwilę na spisanie relacji, tym bardziej, że spadło to na moje barki... No cóż noblesse oblige co staram się dziś naprawić. W dnu dzisiejszym, trzecim z kolei naszej eskapady dotarliśmy z Kołobrzegu do Dąbek po pokonaniu ponad 70 km - jak dotąd to najdłuższy etap, ale wiecie co jest najważniejsze - brak w Dąbkach sklepów nocnych

Pogoda dziś sprzyjala, latarnia w Gąskach zaliczona- plan zrealizowany z nawiązką
Jutro w planach Ustka, bywalcy wiedzą kolejny kurort i kolejne.... Jasne jak słońce - SKLEPY NOCNE;

Datego sami rozumiecie, że trudno mi obiecać jutrzejszą relację

A tak na poważnie za nami ponad 180 km, nie liczac Tour de Usedom (+60km), humory dopisują, z kondycją nie najgorzej, trasy rewelacyjne w zdecydowanej większości, jedynie do oznaczeń szlaku można miec sporo zastrzeżeń. Zdarzają sie również takie zagadki jak na zdjęciu..
Pozdrawiamy...