Strona 599 z 717

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 20 maja 2016 08:20
autor: grazynamackowiak

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 20 maja 2016 21:45
autor: nowy74

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 20 maja 2016 21:47
autor: nowy74

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 21 maja 2016 19:35
autor: nowy74
Trzy przyjaciółki po powrocie z dwutygodniowych urlopów dzielą się wspomnieniami.
Pierwsza mówi:
- Pierwszego wieczora poznałam jednego urzędnika. Trzynaście dni robił "podchody" no ale czternastego w końcu przespaliśmy się.
Druga:
- A ja poznałam pierwszego wieczora polityka. Przeleciał mnie tej samej nocy a potem przez trzynaście dni chodził za mną i prosił żebym nikomu nic nie mówiła. :oops:
Trzecia na to:
- W pierwszy wieczór na dyskotece zatańczyłam ze studentem, poszliśmy potem do mnie zakosztować trochę seksu i kiedy czternastego dnia wyszedł z łóżka i otworzył okno to tylko krzyknął - "O ku**a, to tu jest morze!" :o :shock: :lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 21 maja 2016 20:05
autor: nowy74
Obrazek

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 21 maja 2016 22:00
autor: MaKa1
Święty Piotr przyjął duszę do nieba,a ona nic tylko się śmieje.
-Dlaczego się tak śmiejesz duszyczko :?: - zainteresował się św.Piotr.
- A bo ja już jestem w niebie, a oni mnie tam na dole ciągle operują . :lol:

Dobry żart jest tynfa wart

: 22 maja 2016 21:57
autor: jacky6
Na dobrym filmie w ciągu dwóch godzin główny bohater zdąży pannę poznać, porwać, wyobracać i rzucić.
W życiu tak nie jest...
Chyba, że na wyjeździe integracyjnym z firmy.
:mrgreen: :ugeek:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 23 maja 2016 08:15
autor: grazynamackowiak

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 23 maja 2016 13:19
autor: MaKa1
W autobusie młoda ,atrakcyjna dziewczyna pyta współpasażera:
-Panie ,co się pan tak o mnie ociera :?: :!:
Ma pan może na mnie ochotę :?:
-Nie,skądże.
- To odsuń się pan ,bo może inni mają. :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 23 maja 2016 18:51
autor: +alicja+
Poszla Kowalska do lekarza i narzeka, ze ciagle taka zestresowana i prosi o jakies leki antystresowe.
Lekarz postanowil wyslac pacjentke do sanatorium i poradzil by wziela dres a po kuracji przyszla na wizyte.
Kowalska pojechala, kuracje odbyla i zdenerwowana biegnie do lekarza.
Lekarz pyta: pani Kowalska i jak kuracja, pomogla, stresu nie ma?
Panie doktorze! wrocilam bez stresu, bez dresu, bez okresu i bez hu.. adresu!



;)