Do Pink. Masz rację. Każdy ma swoje spojrzenie na to co w sanatorium jest ważne . Jedni lubią gwar inni spokoj itd. Czasami z boku wygląda inaczej jak trafi się na taki moment ,że wszystkiego dużo . No cóż mam możliwość poznać jak tam faktycznie jest i podzielę się póżniej swoimi spostrzeżeniami na forum NS.Dzięki za wpis
Dla mnie ważne jest aby wyżywienie,zabiegi i noclegi były pod jednym dachem. Jeden raz trafiłam ,ze wszystko było oddzielnie/bo akurat i wyżywienia nie prowadzili w tym obiekcie tylko obok/ a była zima i ja po zapaleniu nerek,z głęboką anemią ....uff mimo ,że miałam jedynkę, wyegzekwowałam zmianę obiektu ale wyjechałam z dodatkowym wpisem w wypisie,,nerwica wegetatywna,, ale co tam .Jak przekroczyłam 40 wyjeżdzam do sanatorium/ bo z czasem trzeba dbać o zdrowie

i tego się trzymam/ i zawsze wracam z pobytów zadowolona.
Lubię to wszystko na pobycie o czym mówi Słoneczko że tam tak się dzieje...koncerty ,spotkania i trochę zadumy.Lubię wycieczki/piesze i autokarowe/ale lubię też trochę ciszy,czasu dla siebie bo moja ścieżka zawodowa to praca wśród ludzi więc czasami uciekam od tego gwaru.Nigdy się nie nudzę i trafiam na fajnych ludzi......
Mój kolega był w Busku i zachwalał sanatorium,, Marconi,, i zdecydowanie dużo innych pozytywnych opinii zachęcilo mnie do tego wyjazdu właśnie tam. Nigdy tu nie byłam i jadę z takim dobrym nastawieniem dzięki Gronu Osób które poznałam na forum. Cenię sobię każdy wpis do mnie i za nie serdecznie dziękuję. Dzięki temu wiem co zastanę,co mnie czeka i z czym przyjdzie mi się zmierzyć. Na szczęście , temat niepełnosprawności, jeszcze mnie nie dotyczy. Pewnie,że dolega to i to....hi hi i dlatego jadę aby się wzmocnić i spokojnie przepracować sezon .

Pozdrawiam Pink i Słoneczko- optymistkę i oczekujących na wyjazdy.A może Ktoś jedzie do ,,Marconi,,
