Strona 7 z 7
Re: Anegdoty
: 15 maja 2015 18:49
autor: forumowicz
Re: Anegdoty
: 18 maja 2015 13:53
autor: forumowicz
##
tyle mówicie o Krynicy , a z Krynicą związany jest jak nikt Kiepura, to o nim słów kilka
"Gdy architekt Pniewski przedstawił Kiepurze projekt krynickiej Patrii, wywiązał się między nimi następujący dialog (zwracali się do siebie per mistrzu):
Mistrzu, to nadzwyczajne! Mistrz zbyt łaskawy! Ależ, Mistrzu… Wysokość honorarium nie była ustalona.
Kiepura rozłożył przed Pniewskim wachlarz banknotów: Mistrzu, myślę, że ta suma usatysfakcjonuje Pana.
Pniewski przeliczył wzrokiem banknoty i powiedział: Mistrzu, za ten “wachlarzyk“ mogę Panu zaśpiewać arię z Toski."
Re: Anegdoty
: 21 maja 2015 22:03
autor: forumowicz
Do restauracji wchodzi Kamil Witkowski, siada przy stoliku i woła:
- Kelner! Kolacja!
Podchodzi kelner i podaje mu menu. Witkowski przegląda przez chwilę kartę dań, po czym rzuca ją na podłogę i krzyczy:
- Psiakrew! Przyszedłem tu jeść, a nie czytać!
Re: Anegdoty
: 28 maja 2015 06:41
autor: malgorzatas
Do lekarza zgłosiła się Olga Boznańska, narzekając na silny rozstrój nerwowy. Lekarz zalecił jej dietę, unikanie podniet, picia alkoholu i palenia.
- Ponadto niech się pani trzyma z daleka od osób, które działają pani na nerwy, i proszę się zgłosić za dwa tygodnie.
Minął miesiąc, a artystka się nie zgłosiła. Lekarz spotyka ją przypadkowo i pyta:
- Dlaczego pani nie przyszła?
- Miałam się trzymać z daleka od ludzi, którzy działają mi na nerwy...
Re: Anegdoty
: 23 lip 2015 21:35
autor: jawa 53
Pewien dziennikarz zapytał Picassa:
Którego z wielkich malarzy przeszłości
ceni pan najbardziej?
Rubensa.
Dlaczego?
Dlatego, że z dwóch tysięcy jego obrazów
do naszych czasów przetrwało około czterech tysięcy.
Re: Anegdoty
: 11 lis 2015 20:09
autor: jawa 53
Pewnego razu suczka państwa Długoszowskich odczuła potrzebę bliższego spotkania z odpowiadającym jej urodzeniu pieskiem. Generał znalazł odpowiedniego psa, włożył galowy mundur, zarzucił pelerynę, wziął suczkę pod pachę i pojechał pod ustalony adres. Drzwi otworzyła dystyngowana pani. Stwierdziła, że taka usługa kosztuje dwieście złotych. "Dwieście złotych?" - zapytał zdziwiony Wieniawa. "Tak, mój piesek jest w doskonałej formie, ponadto jest olimpijczykiem, ma dużo odznaczeń, medali i orderów" - wyjaśniła kobieta. Wieniawa uniósł prawą brew, wyprężył się, odsłonił pelerynę, z lewej strony pokazując swoje ordery. Przejechał po nich otwartą dłonią, demonstrując je od Virtuti po Legię Honorową, i stwierdził: "Proszę Pani, grosza bym od Pani nie wziął!".
Re: Anegdoty
: 12 lis 2015 08:48
autor: grazynamackowiak
Przyjeżdza facet do sanatorium ,obok przechodzi kuracjuszka .
Facet ją zagaduje z uśmiechem pyta jak Was tutaj karmią

jak imprezki z parkietorapią
kuracjuszka odpowiada daj chleba to Ci powiem

Re: Anegdoty
: 12 gru 2017 21:25
autor: forumowicz
Jak to drzewiej bywało
Mark Twain jedną ze swoich córek wydał za Polaka nazwiskiem Kuryłowicz. Podczas uroczystości 70-tych urodzin Twaina spytano go, co zamierza teraz robić. Pisarz odparł:
- Resztę życia pragnę zajmować się moim ogrodem, a w wolnych chwilach będę się uczył poprawnie wymawiać nazwisko mojego zięcia.
Fizyk André Marie Ampére miał dwa koty – dużego i małego. Ponieważ przeszkadzały mu ciągłym drapaniem do drzwi, kazał wywiercić dla kotów dwa otwory w drzwiach: jeden duży – dla dużego, drugi mały – dla mniejszego.

Re: Anegdoty
: 12 gru 2017 22:28
autor: lawenda
Z życia wzięte.
Pewna firma autokarowa, która woziła pasażerów po całej europie miała punkt zbiorczy w miejscowości X. Do niej zjeżdżały się wszystkie autobusy przyjeżdżające z zagranicy i z tego miejsca rozwożono pasażerów do poszczególnych miejscowości w Polsce. Kierowca podstawionego autokaru wysiada i głośno woła ''Zabieram ino Wrocław" po chwili podchodzą pasażerowie z biletami do Inowrocławia, a kierowca nieco poirytowany mówi "przecież mówiłem ino Wrocław"

Re: Anegdoty
: 17 gru 2017 08:17
autor: grazynamackowiak
Z życia wzięte ;
Jak codzień dojazd do pracy autobusem .
Pracuje w banku ,mamy indentyfikatory .
Pewnego dnia wracając z pracy ,zagadałam się z koleżanką .
Wsiadłam do autobusiu ,wszyscy zerwali się do kasowików .
Nie zauważyłam że wsiadałam z indyfikatorem ,pasażerowie myślei że kanar .
Dopiero zorientowałam się w sytuacji .
Roześmałam się odpowiedziałam to indetyfikator , a nie kanar
