Dziękuję , właśnie takiej odpowiedzi oczekiwałam, nie chcę iść gdzieś, gdzie śmierdzący piwem żul , myślący (częściej nie myślący), że jest casanową będzie przekonywał mnie, że właśnie zaszczycił mnie propozycja tańca
Mój pierwszy pobyt w sanatorium , 30 -stu chłopców (bo tak się czuli) i ok. 200 kobiet, cała trzydziestka myślała, że jest przystojna, inteligentna, zabawna, wyjątkowa, po prostu wybrańcy- sam kwiat. Na wieczorku zapoznawczo-badawczym , poprosił mnie do tańca , a raczej zaszczycił propozycją jeden z nich, UPRZEJMIE !odmówiłam, bo wątpliwą przyjemnością jest taniec z facetem, który zapomniał o podstawach higieny.
Przez trzy tygodnie, jak mnie spotykał wyrażał swoje oburzenie, mówiąc, że już ze mną nie zatańczy
Bardzo mile wspominam ów wyjazd, na szczęście były świetne dziewczyny i nawet kilkoro chłopców pod siedemdziesiątkę okazało się przystojnych, inteligentnych i .............z dużym poczuciem humoru

.
Po powrocie powiedziałam: " kochany mężu ,
o ile kiedyś poczujesz się niedowartościowany to jedź do sanatorium", po dwóch latach (za moją namową!!!) pojechał do Kołobrzegu i wrócił...........................................tydzień po zakończeniu turnusu
Pozdrawiam serdecznie wszystkich forumowiczów