sinobrody! w Twoim przypadku ( dolnośląskiego oddziału NFZ ) sytuacja o której piszesz jest całkiem ,całkiem

Śląski oddział ( do którego ja należę) ma znaczący przyrost wniosków z roku na rok. O czym wspomniałam. Dlatego nawet gdybym chciała obliczyć przybliżony termin wyjazdu to nie trafię.Ja np. dostałam skierowanie przy nr ponad 9 tys. inne osoby mają poniżej setki i dopiero wtedy dostają skierowanie.Więc już tu jest spora rozpiętość.Poza tym za pierwszy razem miałam nr startowy ok 70 tys. za drugim prawie 120 tys.
Przy pierwszym wniosku czekałam 22 msc. natomiast już za drugim razem dostałam info że przybliżony termin wyjazdu to 28-30 msc.
Z możliwością wydłużenia czasu oczekiwania.Czyli ? ni jak nie wiem kiedy -w jakim okresie --miesiacu złożyć trzeci wniosek.
Na razie czekam na realizację i ..szczerze ? wolałabym jechać w maju,czerwcu ew. koniec sierpnia i dalej ,ale? do końca października

wiem taki mały koncert życzeń.
Gdyby było jak za pierwszy razem to za 2 msc. powinnam dostać skierowanie.Sądząc po nr w kolejce.Jak będzie -? zobaczę-bo u nas to wielka niewiadoma.
To jednak nie temat tytułowy.
Z NFZ byłam 2 razy i byłam zadowolona -mimo drobych niedogodności -w sumie pobyty uważam za udane.Za pierwszym razem zabiegi miałam na miejscu.za drugim dochodziłam na nie w porze zimowej.Ogólnie ? było ok. bo .... zero zakupów,zero gotowania,no i wreszcie odpoczynek od pracy.Bylam w sanatoriach również z ZUS i też bez zbędnych emocji.Raz lepiej ,raz gorzej -nie mniej ,każdy wyjazd czy to z NFZ czy ZUS czy też prywatny to zero stresu , a dużo nic nie robienia

Pozdrawiam wszystkich "dyskutantów"
