"Jedzie pociąg z daleka ani chwili nie czeka konduktorze łaskawy zawieź nas do Warszawy...", a skąd?
Ano z Krakowa przez Miechów - Sędziszów - Jędrzejów - Kielce - Suchedniów - Skarżysko-Kamienna - Szydłowiec - Radom - Pionki - Dęblin - Pilawa
no i Warszawa ufff... a jakby ktoś myślał, że to koniec trasy to odpowiadam, że to dopiero połowa, bo pociągiem tym dojedziemy aż do polskiego morza.
Dla tych, którym wszystko jedno byleby "wsiąść do pociągu byle jakiego, nie dbać o bagaż nie dbać o bilet" pociąg ten jest w sam raz. Po pierwsze to jedzie z południa na wschód, po czym kieruje się lekko na zachód ale tylko na chwilę bo już dalej znów odbija na wschód i wprost do góry czyli na północ ale tę wschodnią, potem kieruje się wzdłuż wybrzeża w kierunku zachodnim, a jeśli ktoś z Was nie dowierza to podaję całą trasę tego pociągu, którego nazwano "Pobrzeże"
Kraków - Miechów - Sędziszów - Jędrzejów - Kielce - Suchedniów - Skarżysko-Kamienna - Szydłowiec - Radom - Pionki - Dęblin - Pilawa - Warszawa - Sochaczew - Łowicz - Kutno - Włocławek - Toruń - Bydgoszcz - Laskowice - Tczew - Gdańsk - Sopot - Gdynia - Wejherowo - Lębork - Słupsk - Sławno - Koszalin - Ustronie Morskie - Kołobrzeg.
Ile godzin jedzie? Och to drobiazg, to zaledwie 10 godzin i 44 minuty. W końcu ten pociąg jest pociągiem popołudniowo-nocno-rannym. Można w nim spać, pić kawę, śmiać się a także nawiązać ciekawą znajomość. Czasem jest w nim tak tłoczno, że brakuje nawet miejsc stojących, no ale kto przezorny to może wykupić miejsce do spania, tanią kuszetkę, miejsce do leżenia (wg kolejarzy to nie to samo co kuszetka), miejsce do siedzenia w pierwszej oraz drugiej klasie. Dla tych, dla których nie starczy miejsc do siedzenia a muszą koniecznie dostać się a punktu A do punktu B pozostaje korytarz. Latem warto zapatrzeć się w pampersy bo dojście do toalety graniczy z cudem.
Dlaczego akurat pociąg tej relacji wybrałam? Bo jutro mój mąż będzie jechał z W-wy właśnie do Kołobrzegu tym pociągiem. Jako dobra żona wykupiłam miejsce do spania. A co tam, niech śpi, bo może podczas turnusu sanatoryjnego nie będzie miał już tej przyjemności.
A tak jako ciekawostkę podam, że Naczelni Kolei wpadli na pomysł, że dobrze byłoby aby pociąg ten "startował" nie w Krakowie a w Zakopanem. Byłoby to wspaniałe połączenie morza z górami przez całą Polskę. Brawo Panowie kolejarze, może tym oto pomysłem zapiszecie się w księdze Guinessa
