Suzen pisze:Anusia bardzo ciekawa wyprawa i ujęcie tematu...- te godzinki w tle.

"Ranny" z Ciebie ptaszek.
Rankiem na szlaku mniej ludzi . Można zaobserwować piękno przyrody i utrwalić ją na fotografii.
Suzen

o świcie na szlaku nie ma ludzi , znam takich zapaleńców co już o czwartej ,piątej nad ranem i to zimą są już na szczycie z rozstawionym sprzętem i czekają na wschód słońca .
Byłam raz przed świtem na szlaku , i to właśnie w Bieszczadach i nie wiem czy teraz zdecydowałam bym się ponownie , było ciężko, wysiłek ogromny w tak krótkim czasie wejść i zdążyć, to była jedyna motywacja - zdążyć na wschód słońca.
Po górach chodzę swoim tempem , podziwiam widoki , odpoczywam ,nie znoszę jak mnie ktoś pogania i nie ma dla mnie znaczenie czy idę godzinę czy trzy dłużej, liczy się tylko jedno , zdążyć zejść ze szlaku przed nocą .
