Strona 61 z 717
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 20 kwie 2013 23:58
autor: forumowicz
Mąż siedzi nocą w internecie i ogląda porno strony myśląc że jego żona śpi. Żona jednak się przebudziła,wstała,stanęła za nim i również ogląda. Nagle gościu słyszy:Stop! Pokaż poprzednie zdjęcie! Jeszcze wcześniejsze! Przewija ekran i słyszy: O takie zasłony do kuchni chcę!
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 21 kwie 2013 12:35
autor: forumowicz
Był Polak, Rusek i Niemiec.
Założyli się kto pierwszy wypije beczkę bimbru, pocałuje rękę niedźwiedzicy i przeleci eskimoskę.
Pierwszy Niemiec "Łyk" wpadł do jaskini, usłyszał ryk niedźwiedzicy i uciekł.
Drugi Rusek "Łyk Łyk" wpadł do jaskini, usłyszał ryk niedźwiedzicy i uciekł.
Trzeci Polak "Łyk Łyk Łyk" wpadł do jaskini (*łup łup łup*) wychodzi
i się pyta gdzie ta eskimoska, którą miałem w rękę pocałować?
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 21 kwie 2013 13:54
autor: sergio
Spotykają się trzej faceci i omawiają tą intymną część ciała swoich partnerek. Pierwszy mówi: moja kobieta ma ci..kę jak Nowy York- gorącą i tentniącą życiem, drugi na to- moja ma taką jak Wenecja- wilgotną i tajemniczą. A na to trzeci: a moja kobieta ma ci..kę jak Bydgoszcz. - Czemu jak Bydgoszcz???! No dziura jak dziura.
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 21 kwie 2013 21:50
autor: Mask
W łóżku leży para, zmęczona wspaniałym seksem.
On dumny i zadowolony z siebie..., pyta.
-Kochanieee, chciałbym Cię o coś spytać..., odpowiesz?
-Spróbuję skarbie.
-Ja mam takie małe doświadczenie i tak mnie męczy..., ilu miałaś partnerów przede mną?
- No wiesz skarbie...jak możesz...
-Już rok jesteśmy razem, no powiedz kochanie, ilu?
-No dobrze skarbie, miałam trzech.
Uff, nie jest tak źle - pomyślał sobie i dumnie wyciągnął się w łóżku.
-Aaa..., sorry, ośmiu, zapomniałam o takiej jednej imprezie w akademiku.
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 22 kwie 2013 00:12
autor: forumowicz
Panie doktorze ,pewien mój znajomy podejrzewa że ma rzeżączkę. Niech pan zdejmuje spodnie i pokaże tego znajomego.
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 22 kwie 2013 06:32
autor: medi
Zazdrosny mąż nie chciał puścić żony samej do sanatorium. Wreszcie po długich prośbach i namowach zgodził się, ale pod pewnym warunkiem. Żona miała mu przysiąc na wszystkie świętości, że nikt jej nie dotknie powyżej podwiązek. Szczęśliwa żona pojechała do sanatorium. Kilka dni później zazdrosny mąż spotyka na ulicy kolegę. Od słowa do słowa dogadali się, że właśnie wrócił on z sanatorium i widział żonę kolegi.
— No i jak ona tam się czuje?
— Tak szczerze mówiąc, to ona chyba zwariowała. Nosi podwiązki na szyi!
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 22 kwie 2013 06:35
autor: medi
Pan Bóg ze świętym Piotrem robią inspekcję moralności. Spoglądają z góry na Polskę.
— Co znaczy to czerwone światełko po prawej stronie? — pyta się Najwyższy Piotra.
— To jakiś mąż zdradza swoją żonę.
— A to czerwone światełko po lewej?
— To jakaś żona zdradza swego męża.
— A co znaczy ta czerwona łuna nad tym miastem?.
— A, to Ciechocinek...
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 22 kwie 2013 06:37
autor: medi
Pani, wraz ze swoją suczką, pojechała na wczasy. Już pierwszego dnia podczas spaceru na deptaku za suczką zaczęła się uganiać cała sfora psów.
— Wracamy do ośrodka — decyduje pani—w końcu to ja jestem na wczasach, a nie ty.
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 22 kwie 2013 06:45
autor: medi
Jest późny wieczór. Małżeństwo nazajutrz będzie obchodzić 25-lecie swego związku. Oboje są zamyśleni.
„Ciekawe, co mój kochany mąż kupi mi na ten jubileusz? — myśli żona. Może złotą kolię?"
„Cholera jasna — myśli mąż — gdybym ją wtedy zatłukł, jak sobie planowałem, to jutro wychodziłbym z więzienia".
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 22 kwie 2013 22:25
autor: Mask
-Witam Państwa na pokładzie samolotu Boeing 737, mówi kpt. Borowczyk. Lecimy z prędkością 850km/godz, na wysokości 10300m. Do Paryża dolecimy za godzinę i dwadzieścia pięć minut... cholera jasna!!! - Krzyknął przeraźliwie kapitan.
Wśród pasażerów zapanowała przerażająca cisza.
Po dłuższej chwili z głośników usłyszeli:
-Ponownie mówi do Państwa kpt. Borowczyk, przepraszam bardzo, za zaistniałą sytuację, ale właśnie przed chwilą, drugi pilot, wylał kawę na moje białe spodnie. Z pewnością nie chcieliby Państwo ich teraz oglądać, z przodu nie wyglądają najlepiej.
Na to odzywa się jeden z pasażerów:
- Z pewnością nie gorzej, jak teraz moje z tyłu.