Strona 605 z 717

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 03 cze 2016 20:33
autor: danusia57
Rodzina siedzi przy obiedzie. Syn pyta ojca:
-Tato, ile jest rodzajów biustów?
Ojciec, nieco zaskoczony, odpowiada:
-Cóż, właściwie trzy, zależnie od wieku kobiety: jak ma 20 lat są jak melony,
okrągłe i twarde. Jak ma 30-40 lat są jak gruszki- wciąż ładne, ale nieco
wydłużone, a po 50-tce są jak cebule...
-Cebule?- dziwi się syn.
-TAK, patrzysz i płaczesz.
Wkurzyło to nieco żonę i córkę,która zapytała matkę:
- Mamo, a ile jest rodzajów ptaszków?
Mama uśmiechnęła się i odpowiedziała:
-Też trzy, zależnie od wieku faceta- u dwudziestolatka jest jak dąb- twardy i
potężny. Jak facet ma 30-40 lat, jest jak brzoza- elastyczny, ale niezawodny. A po
50-tce jest jak choinka na Boże Narodzenie.
-Jak choinka?-dziwi się córka.
-Tak, drzewko jest martwe, a bombki wiszą tylko dla ozdoby....

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 04 cze 2016 15:42
autor: MaKa1
Środek nocy,kobieta nie może zasnąć,bo jakiś komar lata po sypialni.
- Liczyłam po cichu ,że tej nocy zasnę przez bzykanie,ale nie do końca o tym myślałam... :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 04 cze 2016 21:40
autor: nowy74

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 05 cze 2016 07:31
autor: nowy74
Sytuacja ma miejsce w gdzies na safarii...
Lew jak to lew, krol zwierzat, to wolno mu wszystko ...
no wiec ten lew dyma sobie żyrafę, a widząc to zajączek mówi-
lew daj se po...chac :P
Spi...aj gówniarzu! Zając nie odpuszcza, no lew nie badz taki, daj se podymac.
Lew znowu mówi spadaj. Ale ze juz długo "to robił" to w końcu zszedł, no wiec zajac wykorzystal sytuacje i "jedzie" :lol:
za jakis czas lew wku...ny, zajac złaz zaraz bo ci naj...be, a zajc nie zwraca uwagi i dalej pompuje. ;)
Wiec lew całkiem juz wku....ny znalazł jakies kamienie i zaczął zucac w tego zajaca, no ale ze nie za bardzo mu
sie to udawało, to trafił żyrafę w łeb! :? :lol:
Zyrafa sie odwróciła i mówi; taki mały a pier....li az sie we łbie trzesie! :shock: :o :lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 05 cze 2016 08:57
autor: MaKa1
- No cześć,Stefan,kopę lat :!: Co u ciebie,ożeniłeś się :?:
- Tak.
- Dzieci masz :?:
- Siedmioro: 12,11,10,9,8,7 i 6 lat.
-A potem co, żonie spiralkę założyłeś :?:
- Nie ,internet. :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 06 cze 2016 12:33
autor: danusia57
Jasiu, dlaczego wnosisz na paluszkach to wiadro z wodą do sypialni?
- Bo tata prosił, żeby go o piątej po cichu obudzić.


Jasio patrzy zafascynowany, jak jego mama kładzie maseczkę na twarz.
- Po co to robisz, mamusiu? - pyta.
- Bo chcę być piękna.
Po pewnym czasie mama zaczyna zmywać maseczkę.
- Co się stało? - pyta Jasio. - Poddałaś się?!


Ojciec do Jasia:
- Mamusia skarży się, że zachowujesz się, jakbyś w ogóle nie słyszał, co do ciebie mówi.
- Ale tato...
- Nie tłumacz się, tylko mów, jak ci się udało to osiągnąć.
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 06 cze 2016 13:09
autor: MaKa1
Rejstracja w przychodni:
- Do jakiego lekarza pana zapisać :?:
- Najlepiej do takiego,do którego jest najmniejsza kolejka.
- To do dr Kowalskiego,do niego nie ma w ogóle kolejki.
- Dlaczego :?:
- Dr Kowalski do końca tygodnia jest na urlopie. :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 07 cze 2016 07:00
autor: malgorzatas
[ obrazek zewnętrzny ]

Obrazek jest ruchomy ;)

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 07 cze 2016 16:11
autor: danusia57
Mąż wraca o 4 rano do domu. Żona zaspana otwiera mu drzwi i pyta z wyrzutem:
- No gdzie byłeś?
- Na rybach, kochanie - odpowiada mąż.
- I złapałeś coś - znów pyta żona, na co mąż po krótkim zastanowieniu mówi:
- Nieeee, mam nadzieję, że nie... - wzdrygnął się mąż.

Słuchaj stary! Wczoraj jak jechałem z Twoją żoną samochodem, to
opowiedziała mi taki dowcip, że spadłem z łóżka.


Noc poślubna:
- Kochanie dużo było ich przede mną?
Mija godzina, ona milczy
- Kochanie gniewasz się na mnie?
- Cicho liczę...

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 07 cze 2016 16:43
autor: +alicja+
PRL. Malinowski opowiada Kowalskiemu dowcip w zatłoczonym tramwaju.
- Wiesz jaka jest różnica pomiędzy rządem, a papierem toaletowym?
- Nie wiem.
- Żadna. Jeden i drugi jest do dupy.
Na te słowa wstaje facet, pokazuje znaczek tajniaka w klapie i pyta się Malinowskiego:
- Tak pan lubi kawały? To powiedz pan, jak jest różnica pomiędzy panem, a tym autobusem?
- No, nie wiem... - odpowiada Malinowski.
- Autobus sobie pojedzie, a pan pójdzie ze mną.
- Ależ panie władzo, ja nie mówiłem o naszym rządzie, tylko o niemieckim.
- Tere, fere! Ja już lepiej wiem, który rząd jest do dupy.

;)