Dobry żart jest tynfa wart
- Ramona2
- Super Kuracjusz

- Posty: 2008
- Na forum od: 18 paź 2014 18:51
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 8
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- To jest Kossak, a to Wyspiański - mówi, wskazując jej obrazy.
- A to pewnie Picasso? - pyta kobieta.
_ nie, mamo, to jest lustro...
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- My tu Leonie rozprawiamy o swoich chorobach ,ale i tak trzymamy się lepiej niż młodzi.
- Lepiej niż młodzi
- A tak
Re: Dobry żart jest tynfa wart
-Nie myślałam ,że moim sąsiadom aż tak źle się powodzi....
-A skąd ta myśl?
-Nie wyobrażasz sobie jaki podnieśli raban ,gdy ich synek połknął pięciozłotówkę.
-
krzysztof100
- Super Kuracjusz

- Posty: 421
- Na forum od: 07 kwie 2013 11:38
- Staż sanatoryjny: 5
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Dzień dobry. Czy mogę z Jolą? - pyta głos w telefonie.
- Żony nie ma w domu.
- Wiem - słychać w słuchawce - jest u mnie. Pytam tylko, czy mogę.
Re: Dobry żart jest tynfa wart
W końcu pyta męża:
- A co np. oznacza ta szklanka na opakowaniu?
- To znaczy, że zakup trzeba opić.
- GIENIA
- Przyjaciel forum

- Posty: 21256
- Na forum od: 18 maja 2016 10:12
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 16
- Podziękował: 182 razy
- Podziękowano: 110 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
kapitan odzywa się przez intercom:
- Panie i Panowie, witam na pokładzie samolotu. Pogodę mamy dobrą, niebo
czyste, więc zapowiada nam się przyjemny lot. Proszę usiąść, zrelaksować
się i... O, Boże!...
Po chwili nerwowej ciszy intercom odzywa się znowu:
- Panie i Panowie, najmocniej przepraszam, jeśli przed chwilą państwa
wystraszyłem, ale w trakcie mojej wypowiedzi drugi pilot wylał na mnie
filiżankę gorącej kawy. Powinniście państwo zobaczyć przód moich spodni.
Na to odzywa się jeden z pasażerów:
- To pewnie nic, w porównaniu z tyłem moich..
Mąż pyta się żony:
- Mamusia do Afryki pojechała?
- No co Ty zgłupiałeś?
- No bo mówili w wiadomościach, że w Południowym Sudanie pojawiła się cholera.
Re: Dobry żart jest tynfa wart
-Słuchaj,przyznaj się,jak Zenek do mnie przychodzi ,to podpatrujesz nas przez dziurkę od klucza.
-Czasami.
- Co to znaczy czasami
- Bo zwykle robi to babcia.
Rozmawiają dwie wdowy:
-Mój mąż umarł z przepicia.
- A mojego to te kliny rozsadziły.
- jacky6
- Przyjaciel forum

- Posty: 7263
- Na forum od: 05 mar 2014 14:39
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 8
- Podziękował: 34 razy
- Podziękowano: 36 razy
Dobry żart jest tynfa wart, czyli czasami warto się powtórzy
- Przykro mi, że zepsuję Twój dzień synu, ale muszę Cię powiadomić, że twoja matka i ja się rozwodzimy. 45 lat męczarni to wystarczająco długo.
- Ależ ojcze, jak możesz coś takiego w ogóle powiedzieć! I to jeszcze kilka dni przed Świętami! - woła rozżalony syn.
- O wspólnie spędzonych Świętach możesz zapomnieć synu. Nie możemy już na siebie patrzeć. Mam już serdecznie tego dosyć! - odpowiada ojciec.
Możesz mi pomóc dzwoniąc do swojej siostry w Chicago i powiadomić ją o zaistniałej sytuacji.
Ojciec rzucił słuchawką i się rozłączył.
Bardzo rozczarowany syn dzwoni natychmiast do swojej siostry i przedstawia jej sytuację.
Ta się zupełnie załamała.
- Jak można w ogóle w tym wieku się rozwodzić?!!! - krzyknęła do brata i natychmiast zadzwoniła do ojca.
- Nie będzie żadnego rozwodu! Nie róbcie nic do naszego przyjazdu! Ja i mój brat będziemy tam najszybciej jak to możliwe!
Ojciec odłożył słuchawkę, odwraca się do żony i mówi:
- Idzie świetnie Rebeca, dokładnie według planu. Oboje przylecą do nas na Święta i to jeszcze na własny koszt!
- danusia57
- Przyjaciel forum

- Posty: 2305
- Na forum od: 10 mar 2012 13:10
- Oddział NFZ: Lubelski
- Staż sanatoryjny: 8
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Od kilku dni nic nie jadłem
- Mój Boże - wzdycha z zazdrością kobieta.
- Chciałabym mieć tak silną wolę.
Wchodzi baba do ginekologa i widzi dwóch facetów ubranych w białe fartuchy:
- Panie doktorze chyba jestem chora, proszę mnie zbadać.
Rozbiera się i kładzie na fotelu.
Kiedy jest już po wszystkim kobieta z nadzieją pyta:
- No i jak? Wszystko w porządku?
Na to odpowiada jeden z facetów:
- Proszę poczekać na lekarza. My tu tylko okna malujemy
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze od paru dni czuję się jak ćma
- To dlaczego pani nie poszła do psychologa?
- Bo u pana świeciło się światło

