Widzę i słyszę, że naszedł Was czas podróży wakacyjnych i tych z sprzed lat i tych oczekujących

... bardzo dawno temu jak jeszcze wszystkich rzeczy nie pamiętałem byłem w Dusznikach na wakacjach z rodzicami którzy byli na wczasach

. Miasta nie pamiętam bo to kamienne budowle podobne jak w każdym mieście

... ale Góry Stołowe to było coś

, jak przyroda wyciosała sobie "kamyczki"> Ja byłem niestety tam tylko raz, a bardzo mnie zauroczyły i czasami przychodzi nostalgia za tamtymi czasami

, ale nie tylko za tamtymi górami ale w ogóle za przyrodą naturą spokojem i ciszą... chociaż za młodego to nie było za cicho

. W późniejszych latach co roku jeździliśmy do Zakopca i jak tylko pogoda dopisywała to w większości chodziło się po górkach

, czasami od rana do wieczora i pamiętam właśnie ten spokój i ciszę, nawet jak szła spora grupa turystów mijając ich było słychać pojedyncze rozmowy i rozróżnić o czy mówią, nie mówiąc o szumie drzew i zapachu natury
A i nad morzem też byłem w Gdyni, jeździliśmy do Kamiennego Potoku i choć było dużo plażowiczów to nie było ścisku i walki o grajdołki

... wystarczyło przejść kilkaset metrów w stronę Gdyni i zaczynał się całkowity luz.
Niestety, to się już dawno skończyło, dlatego dla mnie odpowiada tylko tzw. zad....e, bo tego mi zawsze brakuje... spokoju i głosu natury.
Praca nie pozwalała na urlopy, a co dopiero na wczasy, dlatego dopiero teraz pobyt w sanatorium pozwala choć w minimalnym stopniu to nadrabiać z czego jestem bardzo zadowolony, a i z poznania, nie z tego z dużej litery

tak wielu ludzi z NS wirtualnie i w realu.... dziękuję Wam za to
