Dzień doberek
Kochani, a u mnie pada, ale byle jak i szkoda, lepiej może by było, jakby tak trochę polało,
a tak cały dzień takie cedzenie będzie
Taka pogoda to dobra jest, żeby wypad zrobić do gastronomii
i do tego małe szklane z zawartością odpowiednią

w dobrym towarzystwie powoli skonsumować
Na razie muszę jeszcze w pracy pokukać

, żeby szef nie musiał mnie szukać
Dobrej zabawy życzę bez względu czy w deszczu, czy w oczekiwaniu na deszcz
Kilka żarcików zostawiam:
Dwie babcie oglądają walkę bokserską w tv. Po serii ciosów jeden
z zawodników pada na deski. Sędzia zaczyna liczyć, tłum szaleje!
Wstanie!?! Nie wstanie!?! Wstanie!?! Nie wstanie!?!
– Nie wstanie – komentuje jedna z babć – Znam chama z tramwaju.
Facet poszedł do supermarketu i zauważył że atrakcyjna kobieta wodzi za nim wzrokiem.
Podszedł do niej a ona powitała go ciepło. Był zaskoczony, bo nie mógł sobie przypomnieć skąd ją zna.
– Czy my się znamy?- zapytał
-Myślę, że jest pan ojcem jednego z moich dzieci- odpowiedziała
Teraz, jego umysł cofnął się do czasu kiedy jeden jedyny raz nie był wierny swojej żonie i powiedział:
-To ty jesteś tą striptizerką z mojego wieczoru kawalerskiego z którą się kochałem na stole bilardowym,
a wszyscy moi koledzy gapili się stojąc wokół dopóki twój chłopak przywalił mi w kijem w tyłek?
Ona spojrzała mu w oczy i powiedziała spokojnie:
-Nie, jestem nauczycielką pańskiego syna.
Do wodza Indian przychodzi wojownik:
– Wodzu, mam dwie wiadomości: złą i dobrą.
– OK, zaczynaj od złej.
– Obok nas rozbił się tabor cygański.
– To straszne, trzeba na nich bardzo uważać… No, a ta dobra wiadomość?
– Smakują jak bizony…