Re: Dzień dobry... Forum Nasze Sanatorium. Rozmowy dzień i noc...Razem...
: 15 sie 2020 17:25
Dzień dobry,
Ysy, dziękuję za porcję humoru, kawę i pyszne ciasto
Majko,
okna mogą zaczekać, a czas i lato niestety biegnie nieubłaganie
Przepadam za słoneczkiem, które od wczesnych godzin porannych zagląda przez okno i łaskocze mnie po policzku zachęcając do wygramolenia się z łóżka. Dzień jest dłuższy i więcej czasu można spędzić na świeżym powietrzu, czego jesienią i zimą mi brakuje. Majko spontan świetna sprawa
, ale czasami dobrze jest swoje plany sprecyzować, żeby innym planów nie pokrzyżować
Majko zaglądaj do nas jak tylko będziesz miała czas i ochotę, miło, że zajrzałaś na Forum.
Moja świąteczna sobota pełna domowych obowiązków w związku z przyjazdem gości. Obiadek ugotowany, a teraz chwila oddechu i zajrzałam do Was i porcję humoru na deser pozostawię
Życzę miłego popołudnia
Idzie facet przez wieś i uśmiecha się od ucha do ucha.
– Janek z czego się tak cieszysz?
– Właśnie zostałem ojcem, mam syna.
– To gratulacje! Jak się czuje żona?
– Nie wiem. Jeszcze jej o tym nie powiedziałem.
Wracam do domu z pracy i co widzę: żona w kuchni, lewą ręką miesza zupę, prawą przeciera blat ścierką, jednym okiem zerka na bawiącego się synka, drugim śledzi swój ulubiony serial, nogami froteruje podłogę, prawym policzkiem przyciska do ramienia telefon i mówi:
– Nie, Krysiu, w tej chwili nic nie robię. Dobrze, że zadzwoniłaś.
Jakie kroki należy podjąć gdy spotka się wściekłego psa?
Jak najdłuższe
Ysy, dziękuję za porcję humoru, kawę i pyszne ciasto
Majko,
Majko zaglądaj do nas jak tylko będziesz miała czas i ochotę, miło, że zajrzałaś na Forum.
Moja świąteczna sobota pełna domowych obowiązków w związku z przyjazdem gości. Obiadek ugotowany, a teraz chwila oddechu i zajrzałam do Was i porcję humoru na deser pozostawię
Życzę miłego popołudnia
Idzie facet przez wieś i uśmiecha się od ucha do ucha.
– Janek z czego się tak cieszysz?
– Właśnie zostałem ojcem, mam syna.
– To gratulacje! Jak się czuje żona?
– Nie wiem. Jeszcze jej o tym nie powiedziałem.
Wracam do domu z pracy i co widzę: żona w kuchni, lewą ręką miesza zupę, prawą przeciera blat ścierką, jednym okiem zerka na bawiącego się synka, drugim śledzi swój ulubiony serial, nogami froteruje podłogę, prawym policzkiem przyciska do ramienia telefon i mówi:
– Nie, Krysiu, w tej chwili nic nie robię. Dobrze, że zadzwoniłaś.
Jakie kroki należy podjąć gdy spotka się wściekłego psa?
Jak najdłuższe
