Dzień dobry niedzielne
Ysy, Grażynko wspomnienia znad morza wspaniałe, choć sprzed wielu laty,
ale było cudownie, morza szum, ptaków śpiew, molo i tłumy ludzi,
a my z piłką do siatkówki i na plaży przy upale 30 stopniowym graliśmy i bawiliśmy się świetnie,
jak już nam mózg się przegrzewał to do morza i znowu gra,
mało tego, wtedy nikomu nie przyszło do głowy, żeby nas z tą piłką przegonić,
a wręcz przeciwnie, co jakiś czas ktoś do nas dołączał , żeby też poodbijać piłkę,
zdarzyło nam się też grać z byłym zawodnikiem ligi
Miłej niedzieli życzę
Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem:
- Dziesięć litrów benzyny, szybko!
- Co jest? Pali się?
- Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa.
Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy, z której słychać straszny wrzask. Wpada, łapie za rękaw najgłośniej wrzeszczącego, wyciąga go na korytarz i stawia w kącie. Po chwili z klasy wychodzi kolejnych trzech młodzianów, którzy pytają:
- Czy możemy już iść do domu?
- A z jakiej racji?
- No... przecież skoro nasz nowy pan od matematyki stoi w kącie, to chyba lekcji nie będzie, prawda?
Na lekcji polskiego:
- Jasiu, powiedz nam, kiedy używamy wielkich liter?
- Kiedy mamy słaby wzrok!