Strona 647 z 717

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 14 lip 2017 13:10
autor: MaKa1
Żona szyje sukienkę na maszynie,a mąż stoi nad nią i krzyczy:
-Teraz w lewo :!: Jeszcze bardziej :!:
Prosto :!: Uważaj,nie za szybko :!:
-Przecież ty nie umiesz szyć :!: -odpowiada żona. -Po co te twoje głupie komentarze :?:
-Chciałem ci tylko pokazać ,jak się czuję,gdy jedziemy samochodem. :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 18 lip 2017 09:32
autor: grazynamackowiak
Żona do męża :?:
Czy ty czasem po cichu ,nie dorabiasz ,sprzątając :?:
Ale co ty bredzisz :?:
Znowu widziano Cię ,z jakąś szmatą :!: :!: :!: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 18 lip 2017 22:20
autor: Mask
Dzisiaj słuchałem informacji o samolotach przyszłości.
-Czy wiecie kto będzie pilotował takie samoloty :?:
-Człowiek i pies :idea:
-Człowiek będzie po to aby karmić psa, a pies będzie pilnował człowieka żeby nic nie dotykał.

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 19 lip 2017 07:25
autor: grazynamackowiak
Stefan Stefan :!: Co Ty odpierdzielasz :?:
Od dzisiaj jestem nietoperzem .
Znowu się nawaliłeś ,złaś szybko :!:
Nie nazywam się już Stefan ,od teraz jestem Paweł .
Nocny łowca ,no a teraz idż sobie ,bo muszę spać w dzień .
Aby w dzień polować :lol: :lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 21 lip 2017 17:00
autor: iron maiden
Ty co kupiłeś żonie na urodziny?
-Perły.
O to się wykosztowałeś!
-No, cztery skubana wypiła!

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 24 lip 2017 07:35
autor: grazynamackowiak
Pewien biznesmen miał trafić do więzienia .
Bał się że stanie przed obiektem pożądań ,swoich współwiężniów .
Więc spytał się swojego adwokata ,co ma zrobić ,aby tego uniknąć .
Jak wejdziesz do celi powiedz .Dawaj szluga dla pasera ,bo Cię paser sponiewiera .
I wtedy wszyscy będą Ci posłuszni .
Jak usłyszał tak zrobił .
Wchodząc do celi powiedział ; Dawaj szluga dla pasera ,bo Cię sponiewiera .
Chwila niepewności ,ale już za chwilę wyciągają się łapska z papierosami .
Tylko jedna skulona osoba w kącie ,nie zareagowała .
Już pewny siebie powiedział ; A ty czego nie częstujesz ,coś Ci k...a nie pasuje :?:
Ja nie częstuje ,bo tutaj jestem cwelem .
Tak :?: to zapamiętaj sobie cwaniaczku .
OD dzisiaj ja tutaj jestem cwelem . :lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 04 sie 2017 15:58
autor: iron maiden
Mąż do żony:
- Wiosna przyszła, taka piękna pogoda, a ty męczysz się myciem podłóg. Wyszłabyś lepiej na świeże powietrze i umyła samochód...

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 06 sie 2017 10:56
autor: Nierob
Moja najukochańsza żono, mam nadzieję, że zrozumiesz, iż teraz, kiedy masz 54 lata, nie jesteś w stanie zaspokoić moich wszystkich potrzeb seksualnych.
Jestem bardzo szczęśliwy żyjąc u Twojego boku, jesteś najwspanialszą żoną pod słońcem!
Dlatego mam szczerą nadzieję, że zrozumiesz, dlaczego właśnie w tej chwili kiedy czytasz tą wiadomość, jestem w hotelu FORUM razem z Anną, moją 18-letnią sekretarką.
Nic się nie martw, będę w domu przed północą.
Kiedy biznesmen wrócił do domu znalazł na stole w kuchni kartkę od swojej żony:
Mój drogi mężu, dziękuję Ci za ten szczery fax.
Chciałabym Ci przypomnieć, że Ty również masz 54 lata.
Kiedy przeczytasz tą wiadomość, chcę żebyś wiedział, że jestem w hotelu MERCURY razem z Michałem – moim 18-letnim instruktorem tenisa.
Jako biznesmen, który zna się na matematyce niewątpliwie dostrzeżesz podobieństwo sytuacji, jest tylko mała różnica:
18 wejdzie więcej razy w 54, niż 54 w 18
Dlatego nie czekaj na mnie, wrócę nad ranem.
Twoja bardzo dobrze Cię rozumiejąca żona .

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 08 sie 2017 10:03
autor: Martinka
Na ulicy spotyka się dwóch znajomych:
- Dzisiaj jestem wyjątkowo zmęczony, a zamiast odpocząć, będę musiał wbić się w garnitur i iść do jakichś kretynów, bo żona przyjęła zaproszenie na wieczór!
- Ta, wiem, to my was zaprosiliśmy...

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 08 sie 2017 10:04
autor: Martinka
Kowalski kupuje żonie biustonosz.
- Jaki rozmiar? - pyta ekspedientka.
- Nie wiem.
- Może jak grapefruit?
- Nie.
- Może jak pomarańcza?
- Też nie.
- To może jak jajko?
- Otóż to! - woła uradowany Kowalski - Sadzone!


Żona rozmawia z koleżanką i żali się:
- Mój stary po pracy dzień w dzień pije z kolegami i przychodzi do domu zalany w trupa.
Przejęta koleżanka radzi:
- Jak przyjdzie do domu pijany i będzie spał, rozbierz go i delikatnie wsuń mu na palcu prezerwatywę w dupę, ale tak żeby trochę wystawało.
- I co, to pomoże? - pyta zdziwiona małżonka.
- Zobaczysz.
Mąż przyszedł jak zwykle zalany i żona zrobiła tak jak koleżanka proponowała. Na drugi dzień kilka minut po skończonej pracy mąż wraca trzeźwy do domu i siada do obiadu. Żona zszokowana mówi:
-A co ty dzisiaj tak wcześnie i w ogóle trzeźwy? Koledzy cię olali?
- JA NIE MAM ŻADNYCH KOLEGÓW!