Witam wszystkich po długiej przerwie

Dziwić Was może mój brak aktywności w czasie rajdu i tuż po. No cóż nie bardzo lubię pisać wolę mówić, ale przez internet nie da się po prostu pogadać. Chcę jednak podzielić się kilkoma wrażeniami. Zacznę od podziękowań dla pomysłodawcy, uczestników i wszystkich, którzy nas wspierali w każdej możliwej formie. Wielkie dzięki

Na temat samego rajdu można by wiele pisać. Nie chcę się powtarzać, ale kilka słów podsumowania nie zaszkodzi.

Pomysł wspaniały, violet 58, dzięki.

Pietka 50+ i Lawenda wspaniałe współtowarzyszki w podróży. Nie można nie wspomnieć o ich umiejętnościach jazdy na rowerze, profesjonalnemu przygotowaniu( mniej bagażu ode mnie), po prosty szok

Podziwiałem ich formę i zapał do jazdy. Przecież to kobiety

Przejechać 93 km w tym parę po bagnie to nie lada sztuka. Każdy następny rajd z Wami byłby samą przyjemnością.

Ogólnie było ok.

Tylko jak to często bywa w grupie damsko męskiej , choć nielicznej ,były małe różnice zdań, oczekiwań, uwag do przebiegu rajdu. Wiem jednak z życia, że wszystko co jest robione i realizowane po raz pierwszy może budzić nieraz mały niedosyt. Cieszę się jednak, że grupa pokazała charakter i mądrość.

Dotarliśmy do celu cali i zdrowi z bagażem wielu wrażeń i przeżyć. Był śmiech małe zmyłki i niespodzianki, zmęczenie i satysfakcja. Był czas na poznanie się, rozwój znajomości i kontaktów. Wiem, że to bardzo wiele jak na tak krótki okres czasu. Dzięki raz jeszcze dla Was z całego serca.

Warto organizować, ale przede wszystkim przeżyć coś takiego. Dlatego należy pomyśleć już co na drugi rok. Może ściana wschodnia

Co u mnie dzisiaj

Żyję jeszcze wspomnieniami. Rower wypoczywa. Sakwy wypakowane poszły w kąt. Jak codziennie rano wstaję i jak patrzę na nie to wraca uśmiech do tego co było

i żal, że tego już nie ma.

Teraz czas na kompletowanie i porządkowanie zdjęć, ale i snucie planów na przyszłość. Miło by było spotkać się na neutralnym gruncie i powspominać. Co Wy na to

Rozumiem, że tak, więc do zobaczenia
