Strona 680 z 717

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 29 sie 2018 09:21
autor: BozenaMat
:lol: :lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 29 sie 2018 19:21
autor: Martinka
:lol: hahaha :!: :!:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 29 sie 2018 19:31
autor: GIENIA
18-letnia dziewczyna postanowiła poszukać chłopaka poprzez ogłoszenie w internecie.
-I jak córeczko ? Dostałaś jakieś odpowiedzi?-pyta zaciekawiona mama.
-O tak jest wielu chętnych .Nawet tata napisał-odpowiada dziewczyna.

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 29 sie 2018 19:36
autor: GIENIA
Cennik w agencji towarzyskiej :D

coca cola - 10 zł
coca cola z lodem - 110 zł

;)

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 29 sie 2018 19:48
autor: Martinka
tak Gieniu. ;)

Dzisiaj środa - dzień loda :!: :!: :!: :roll:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 29 sie 2018 21:18
autor: BozenaMat
Wyjątkowo dla poprawy nastroju złamałam się i choć w tygodniu nie jem słodyczy, to dziś zjadłam lody......... o takie chodzi? ;) :lol: :lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 29 sie 2018 21:24
autor: Martinka
Dobra, dobra :oops:
Nie tłumacz się :roll: :roll: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 29 sie 2018 21:33
autor: BozenaMat
:? :? :lol: :lol:

A tak troszkę w temacie :lol:

Pacjentka siedzi u dentysty, w ustach ma gaziki, lekarz dłubie jej w zębach. Nagle dzwoni telefon. Dentysta odbiera:
- Halo, kto mówi?
- Jak to, kto mówi?! Mąż!
- A, mąż... Już kończymy. Żona tylko wypluje i zaraz oddzwoni.

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 30 sie 2018 15:37
autor: GIENIA
a propos mąż i żona ;)

Kobieta i mężczyzna baraszkują w łóżku… Nagle słychać pukanie do drzwi…
– Och, to na pewno mój mąż! Na co on w panice wskakuje pod łóżko. Po chwili jednak wyłazi spod niego i otrzepując kurz mówi:
– No, żono…, oboje mamy zszargane nerwy…

:P

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 01 wrz 2018 16:33
autor: iron maiden
Gościu pracuje wieczorami na stacji benzynowej. Nuda jak ....
Pewnego razu wchodzi tam klient w czarnym garniturze, czarnej koszuli, czarnych laczkach, z czarnym neseserem w ręce.
"Jak nic - James Bond" - myśli sobie pracownik.
"Bond" w tym czasie bierze jakieś drogie wino i zastanawia się nad wyborem prezerwatyw.
Wybiera w końcu Durexy Extra Safe (koneser!), podchodzi w milczeniu do kasy, wyciąga stówkę, kładzie na ladzie.
Pracownik wydaje mu resztę i w tym momencie wpada wymalowana siedemnastka i woła:
- Proszę księdza – i jeszcze chipsy