Witam, ja już w domku. Obiecałam wystawić opinie po powrocie, więc zabieram się do pisania. Dojazd ze świętokrzyskiego pendolino do Gdańska 4h40min, nie odczułam nawet odległości. Z dworca do Domu Wypoczynkowego prawie 3km. W lipcu rezerwowałam pokój na parterze z racji tego, że jestem po operacji i zapewniano mnie, że taki dostanę. Po przyjeździe dostałam pokój na piętrze, ale po wielokrotnych interwencjach przeniesiono mnie do pkoju na parterze już następnego dnia. Baza zabiegowa dość spora, każdy może wybrać coś dla siebie. Rehabilitantka i pielęgniarka przyjaźnie nastawione, lekarza widziałam tylko raz, zaraz po przyjeździe. Co do pokoi, to są różne standardy do wyboru, wysoki standard to budynek A - tuż po remoncie, średni - budynek B przed remontem i niski - budynek C również przed remontem i blisko dyskoteki. W pokojach łożko, fotel, stolik, komoda, szafa, telewizor i łazienka. Wymiana pościeli raz w tygodniu, sprzątanie i wymiana ręczników co dwa dni. W cenie turnusu jedna wycieczka i kolacja przy ognisku i kapeli kaszubskiej. Posiłki - jadalnia jest poza budynkiem mieszkalnym, ale dosłownie parę kroków. Jednak w okresie jesiennym gdzie trzeba zakładać kurtki, to dość uciążliwe. Niestety trafiłam na okres gdzie w jednym weekendzie w ośrodku odbywało się wesele, więc najazd rodziny pary młodej zrobił spory zamęt, natomiast w drugi weekend była konferencja, gdzie też nie można było przejść spokojnie po korytarzu. Plusem była piękna okolica, parę kroków do plaży, promenada łącząca Gdańsk z Sopotem, zalesiony teren i ogólny spokój, który do wypoczynku jest wskazany. Jedzenie - śniadanie i kolacja szwedzki stół - duży wybór, ale każdego dnia prawie to samo. Co do obiadów, na dwa tygodnie smakowały mi może ze 4 obiady, ale każdy ma inny smak:)
Nie wiem co jeszcze mogłabym dodać, gdyby ktoś miał jakieś pytania to proszę pisać, chętnie odpowiem. Pozdrawiam
