Narewka pisze:Czajnik jest w każdym pokoju,ręcznik też.Co do diety,to też chciałąm lekkostrawna,ale kelnerka po cichu mi odradziła.Miałam tzw dietę ogólną,zupełnie znośne jedzenie.Jako pełnopłatna miałam troszkę więcej jedzenia przy śniadaniu i kolacji,obiady były takie same.Mnie to wystarczało,nie musiałam nic kupować,oprócz wody mineralnej,w sklepiku na dole mała butelka wody-2 zł.
Jeśli jeszcze mogę podpowiedzieć,to proponuję przyjazd dzień wcześniej,nocleg chyba 50 zł.W czasie mojego pobytu akurat była zmiana turnusów.W dzień rozpoczęcia ustawiła się ogromna kolejka do recepcji,dwie dziewczyny ledwo nadążały.Szum ,krzyk,nerwy,długie czekanie,no bo przyjechało około 270 osób.Podejrzewam,że na wszystkie turnusy tak duzo ludzi przyjeżdza.
Acha,nie polecam za to pokoju 328,bo tam śmierdzi,no,chyba że już coś zrobili,za to 308 był fajny.Ale to jedynki,nie każdemu odpowiadają.
Ogólnie nie jest tam żle,naprawdę mozna sie podkurować,zrelaksować i co tam komu jeszcze się trafi.Blisko jest kawiarnia z tańcami,oczywiście częste nieśmiertelne pokazy pościeli,zdrowych materaców i inne.A naiwni ludzie kupują.
Pojawia się też pan z biżuterią srebrną,inni też jakieś stoiska rozkładają czasem.Czyli zawsze coś się dzieje.A budynek rozległy,kilka stref mieszkalnych,na początku można sie pogubić.
Otoczenie piękne,park ,dużo zieleni.Jeśli jeszcze tam pojadę,to pewnie latem.Pozdrawiam i życzę udanego pobytu i relacji po powrocie.
Tutaj potwierdzę to co koleżanka napisała o brzydkim zapachu z kanalizacji. Wiele pokoi tak ma. 328, ale moje 329 także. Pierwszego dnia było super, ale na drugi, trzeci dzień śmierdziało. Zgłosiłam to do recepcji. Przyszedł pracownik i powiedział mi skąd ten smród, a także powiedział co należy zrobić aby nie śmierdziało. Od tamtej pory smrodu nie ma. Ten smród wydobywa się z kratki spod prysznica. Nie potrafię powtórzyć, ale chodzi o to iż są zbyt krótkie rury spływowe, w dodatku o jakimś styropianie mówił, więc woda będąca tam szybko wyparowuje, a gdy jest tam sucho to smród wybija do góry. Podpowiedział abym dbała o to aby zawsze była tam woda, więc dbam. Oczywiście nie jest to dla mnie aż tak wygodne, bo gdy zapomnę podczas dnia napełnić tej kratki to smród zaczyna dawać o sobie znać. To jedyny mankament w tym uzdrowisku. Jedyny ale jakże przykrym okazuje się być. Myślałam o zamianie pokoju, ale gdy pomyślałam sobie, że połączono by mnie z jakąś inną Panią to zrezygnowałam. Wolałam napełniać tę kratkę i być sama w pokoju, gdzie mam laptop i bez problemu dostęp do internetu (vi-fi). Jest oczywiście czajnik do gotowania wody, szklanka, talerzyk, łyżeczka, widelec i nóż. Na drugim piętrze w holu jest duża lodówka. Na moim piętrze jest stół do bilarda, na dworze są urządzenia do ćwiczeń, leżaki, mnóstwo ławek, także ławka-huśtawka i huśtawka mała (dla dzieci). Na dworze jest też suszarnia i mnóstwo alejek do spacerów. Baza zabiegowa jest na bardzo wysokim poziomie, Panie bardzo miłe. Basen solankowy rewelacyjny, ale to co mnie zadowala, mnie się podoba oczywiście nie musi zadowalać inną osobę. Maruda zawsze coś nieodpowiedniego znajdzie, a ja spędzam tu czas przecudnie, oczywiście pogoda piękna przyczynia się do tego. Pozdrawiam a ja znikam na śniadanko, które zapewne będzie pyszne (wybrałam sobie dietę wątrobową, bo jest delikatniejsza) a potem na zabiegi
