Witam

Hejka Jarek

Potwierdzam słowa Jarka. Nie ma rewelacji. Może napisze troszkę więcej szczegółów.
1. Chaos i bałagan
2. Miasto faktycznie całe rozkopane
3. Zabiegi bez szału, takie jak w każdym ośrodku zdrowia. Plus taki, że można zasugerowac lekarzowi co nam pomaga. W sumie daja 5 zabiegów i od siebie basen lub siłownia
4. Rehabilitanci mili ale zdecydowanie jest ich za mało. I za mało sprzętu (1 laser na cały ośrodek)
5. pokoje to sale szpitalne, brudno. Pani sprzątaczka jedną ścierką myje cały oddział.Najlepiej wziąć ze sobą cos do mycia, tylko broń Boże nie trzymać na wierzchu, bo jak zobaczy to wogóle nie sprzątnie. W pokoju każdy ma swoja szafę i stolik nocny. 2-os pokoje sa malutkie. 3-ki bardzo przestronne
6. Papier toaletowy wydzielany, 1 rolka na TYDZIEŃ na osobę!!
7. o godzinie 22 jest codziennie obchód i sprawdzają czy jesteśmy w ośrodku. Drzwi zamknięte i nie ma szans wyjść czy wejść.
8. warto wziąć swój czajnik, bo te co są na miejscu są aż czarne w środku z brudu
9. Basen to tak naprawdę brodzik
10. w okolicy 3 knajpki, 2 bary, bazarek, bliziutko PoloMarket,
11. Ordynator to już szkoda słów. Mnie osobiści przyjmował o 23.45!!!! Miał być od 9.00 przyjechało ok 21!!!!!!!! Olewa pacjentów równo
12. Jeśli ktoś był w sanatorium to bardzo rozczaruje się jesli chodzi o rozrywki. Pan KO boi się własnego cienia, i to przerażenie w oczach, chociaż udało nam się go nakręcić na wyjazd do Uniejowa

13. Jedyną rzeczą która ratuje sytuacje to świetne towarzystwo i baseny termalne, 500 m od ośrodka

5 zł na cały dzień, tylko trzeba powiedzieć, że jest sie z sanatorium. Dostaje sie opaskę na ręke i można wchodzić i wychodzić jak się chce
14. Rozplanowanie zabiegów to było z tym różnie. Niektórzy juz o 12 byli wolni. Ja np zaczynałam od 12.30 a kolega od 15.30. I to czasem nie udawało się wejść o swojej godzinie gdyż oprócz Nas (ZUS) są pacjenci z oddziałów i ambulatoryjni, którzy przychodza sobie jak chcą. Przez to jest okropny bałagan. Pierwsze 4 dni było ciężko. A później to już się przyzwyczailiśmy

Czasem udalo się załatwić coś wcześniej
15. Jeśli chodzi o pranie to są miski w pokoju i można sobie przeprać. Są specjalne pomieszczenia (brudowniki) i tam są sznurki więc nie ma problemu
16. Na każdym piętrze jest lodóweczka (malutka) i zawsze można coś schłodzić

warto wziąć ze soba sztućce, talerzyk i kubeczek.
17. Opieka lekarska też raczej marna.
18. Jedzenie hmmmm kiełbasa 2 razy dziennie

na zmianę z pieczenią rzymską

przez miesiąc nie tknę wędliny :/ do tego 1/16 pomidora albo 4 plasterki ogórka. Obiady dało się zjeść. Niektórzy nawet podwójne porcje załapali
19. Na zabiegi trzeba biegać po labiryntach korytarzy. I do tego winda psująca sie średnio 2 razy dziennie :/
20. TV na kasę, jak w szpitalu
To chyba na tyle

Może komuś jeszcze coś się przypomni
Generalnie jest to do przeżycia i da sie przyzwyczaić

Oczywiście wszystko zależy od towarzystwa

Wniosek taki: zabrać dużo cierpliwości, uśmiechu i wrzucić na luz
Pozdrawiam
