Strona 71 z 717
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 26 maja 2013 19:46
autor: Sloneczko
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 26 maja 2013 19:48
autor: medi
A skusił mnie ten bonusik ...smaka mi narobiłaś na małe co nieco

Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 26 maja 2013 19:51
autor: Sloneczko
Młody mężczyzna klęczy na kolanach przed grobem i lamentuje:
- Dlaczego musiałeś umrzeć? Dlaczego musiałeś odejść?
A sąsiad się go pyta:
- Kogo pan tak żałuje? Ojca, syna?
- Pierwszego męża mojej żony!
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 26 maja 2013 19:54
autor: Sloneczko
Meduzka a co ty na to
Zbliża się 10 rocznica ślubu pewnego małżeństwa.
Dzień przed tą rocznicą żona mówi do męża:
- Kochanie może zabijemy świniaka na naszą rocznicę?
Mąż smutno odpowiada:
- Przecież to nie jego wina.
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 26 maja 2013 19:59
autor: medi
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 26 maja 2013 20:05
autor: Sloneczko
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 26 maja 2013 20:06
autor: medi
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 26 maja 2013 20:11
autor: Sloneczko
Będę siedziała na wieży na Świętej Katarzynie ...poprowadzę cię..... nie martw się...abym wiedziała kiedy przylecisz....

Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 27 maja 2013 09:14
autor: forumowicz
Lew zebrał na polanie zwierzęta i mówi:
- Musimy się podzielić. Mądre zwierzaki przejdą na prawo a ładne na lewo.
Część zwierząt pobiegła na prawo a część na lewo.
Tylko żaba pozostała na środku.
- Żabo, a ty co? Dlaczego nigdzie nie poszłaś? - pyta zdziwiony lew.
- Przecież się nie rozdwoję!

Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 27 maja 2013 09:16
autor: forumowicz
Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedźwiedzie, lisy, wilki, jeże itp. Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi:
- "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!"
I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie:
- "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!"
