Bibi
Ogrodniku poprawka do powitania zrobiona
Ruda, wczorajsza wyprawa do lasu udana i nawet chyba kleszcze mnie nie polubiły

A na tej wycieczce o mały włos Morsem nie zostałem, ale od początku...
Spacerując po lesie dotarłem do stawu przy którym wędkarze szczęścia i radości szukali, wiaderka były puste i ryb złowionych nie widziałem, ale przecież czasami i tak to co się złowi to i tak z rąk się wypuszcza
Kiedy mijając grupę miłośników wędkowania po zrobieniu kilku kroków poczułem jak coś nad moją głową przeleciało, złapało mnie za kaptur i poczułem jak to "coś" chce mnie ciągnąć w stronę stawu, ale kaptur kurtki tylko podniósł się do góry i za moment kiedy próbowałem ustalić, co się dzieje zobaczyłem

wędkarski haczyk i linkę, która chciała nade mną zapanować

Szybko się uwolniłem, a kiedy to robiłem zza krzaków wyszedł starszy Pan mocno zaskoczony, że taką nietypową rybę złowił

i na dodatek nie w stawie

Obaj mocno całą tą sytuacją rozbawieni po chwili rozmowy rozstaliśmy się, ale muszę się przyznać, że miałem "piętra"

Mam nadzieję, że Wam się taka wiosenna przygoda z niespodzianką nie przydarzy
