A to ja się uśmiechnę, mimo że nie poniedziałek........... i piknie
Florci za kawusię podziękuję..

........ jako i
Gosi za te pachnące, świeżutkie drożdżóweczki
Dobre jednak ludzie w tej Bagatelce... W kamienicy u kumoszki Zosieńki, to nawet dzień dobry se nie mówią, nawet imienia jeden drugiego nie znają... o jakiejś sąsiedzkiej pomocy to nie wspomnę.... a u nas patrz pani.... kawusie, drożdżóweczki.... wspólna inicjatywa.... pogaduszki na klatce schodowej.... jeden drugiemu nieba by przychylił.... no czasem to niebo z piorunami, ale ot życie.........

Eeeeeeee....... się rozczuliłam..

..... i wiecie co? Przeogromnie Was lubię
A kamienica po tych wszystkich wrażeniach chyba jeszcze śpi.... choć nie... z mieszkania Jadzieńki jak zwykle leci klepanie zdrowasiek... do wtóru radyjka... ale dziś Jej wybaczy się wszystko. Coś mi się wydaje, że to w intencji naszego Marianka... co rusz słychać "Maryjanie"....... a niech zawodzi...
Gosiu........ za bycie najbliżej odgadnięcia
