Kazimierzu.
Ze mnie ogrodnik chyba taki jak i Ty.... a może i marniejszy...... to znaczy amator i to początkujący.
Ale coś napiszę. To chyba taka wiosna była, bo u mnie było podobnie. Jedne tulipany wyrosły piękne, zakwitły, inne wyrosły tak na 10 cm i stanęły. Później ruszyły, ale albo tylko liście, albo kwiat był taki marniutki, zaraz sechł. A żonkile to część była ładna, część tylko same gęste liście.
Zauważyłam, że jak tulipany wzeszły, to przez parę dni było bardzo zimno, raz nawet był przymrozek. Może to było powodem, że takie liche były w tym roku? Jedne gatunki sobie poradziły, inne nie. Albo jedne były w zacisznym miejscu, inne bardziej narażone na chłód.
Dodam, że ja jakoś nie wykopuję tulipanów ani żonkili. Tak czytałam, że jak się nie wykopuje, to marnieją. No cóż. Coś za coś. Ja zostawiam w ziemi, ale ścinam liście jak całkiem zżółkną i zaschną. Aha... i jeszcze po przekwitnieniu obrywam czubki tulipanów i żonkili, by się nasiona nie zawiązywały. Bo wtedy zamiast cebulka się rozrastać, to roślina traci siły na zawiązki nasion.
Nie wiem na ile pomogłam, ale może pocieszy Cię fakt, że u mnie też niektóre tulipany były piękne, inne zaś takie zmarniałe
Ja się przymierzam w tym roku do posadzenia większej ilości tulipanów i mam w planie sadzić w koszyczkach. Zobaczę jak to mi wyjdzie
