Strona 78 z 261

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 14 gru 2018 14:21
autor: BozenaMat
No i masz.... piekę sobie w najlepsze te pierniczki... zapach rozchodzi się po mieszkaniu, a tu rumor gdzieś na dole, jakby młotem pneumatycznym rozwalali nam chodnik. Ciekawość mnie zżerała, chciałam zbiec na dół i zobaczyć co też się wyrabia. Może burmistrz po tej naszej inicjatywie (znaczy się inicjatywie Marianka w Domu Dziecka) zaczął przychylnym okiem patrzeć na nasze podwórko i… zarządził remont chodnika??. A bo to dziura na dziurze… w nocy to można łeb rozwalić i połamać giry. Marianek to złorzeczy co niemiara, bo Mu kółka od wózeczka wpadają w te dziury i bidok musi się okrutnie namęczyć, by omijać te wyboje. Ale nie… pierniczki były ważniejsze. Zaczęłaś kobito piec… to skończ.
Skończyłam i pierwsze co, to lecę na dół. Na chodniku spokój… oj naiwności ty moja… że też tak pomyślałam. Burmistrz i dobroć dla mieszkańców? Prędzej to sami się skrzykniemy i te dziury załatamy… choć z groszem u nas ostatnio to cieniuśko, oj cieniuśko. Nasłuchuję… to przecie z naszej kamienicy ten rumor. Matko ty jedyna… rozbierają nam Bagatelkę? Po moim trupie. Wszystko się we mnie zagotowało… pędzę w stronę tego rumoru… ani chybi gdzieś w okolicach mieszkanka Gieni. Walę do drzwi… zamknięte… no to w te pęda do Alego. Od Niego do Gieni to już spokojnie się dostanę. Wpadam do Alego gotowa pomordować tych, co się wzięli za burzenie naszej kamienicy i co widzę? Ali związany jak ten baleron… turlający się po podłodze… walący łbem i nogami w co popadnie. No co za czort? Co ta sirota znów zmalowała?
Wzięłam nóż… cholerstwo tępe to było jak siedem nieszczęść…. tnę te sznurki… słucham jakiś wrzasków Alego… nic nie rozumiem, bo to wszystko w jakimś obcym narzeczu… jeno co zrozumiałam to… „ja im nogi z dupy powyrywam”… ten wierzga jak zarzynane prosię… ale wreszcie udało się… oswobodziłam bidoka. No i co? Jakiś rzezimieszek (ani chybi to Gienia) wpadł nad ranem, związał i zakneblował Go we śnie i tyle. Ile to się biedaczyna nagimnastykował, naturlikał, by z wyra się zwlec.. a raczej spaść… później walił tymi powiązanymi nogami i walił… wznosząc modły do szamana, nawet do naszego Najwyższego… by ktoś się ulitował i oswobodził biedaczysko. Kto i dlaczego Go związał… to On nie wie. Ani chybi zbiry od tej macochy Go powiązały i zostawiły, by im nie zwiał nim wrócą z transportem, co by Alego odstawić do tej umierającej z tęsknoty kobity.
No dobra… uspokoiłam Alego, nawet się nie przyznałam, że wiem kto Go związał. Niech będzie na zbirów. Gieni się powie, żeby się do niczego nie przyznawała… bo jak nic jeszcze się Jej oberwie… cała wina niech spadnie na tych zbirów od macochy. Ali se usiadł na wyrku… w jedną rękę wziął nóż, w drugą jakiś tasak i powiedział, że teraz to On jest gotów wszelkie ataki na swą osobę odeprzeć. A niech odpiera…. Nie mam czasu tłumaczyć, że niebezpieczeństwa nie ma. Jak się pół dnia pomartwi, to z tego nie zemrze…… :D
To teraz jak już w kamienicy spokój, nie muszę walczyć o jej bezpieczeństwo… mogę ruszyć na miasto. I uważajcie jak będziecie wchodzić do Alego.. licho wie czy znajomków za zbirów nie weźmie. Ten tasak w ręku chłopiny coś mi na bardzo niebezpieczną broń wygląda. Najlepiej to jeszcze przed drzwiami wołajcie kto idzie…….. :D

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 14 gru 2018 15:02
autor: GIENIA
Gdy usłyszałam we śnie , Kiedy ranne wstają zorze , pomyślałam jak nic , że to Ali , bo On lubi takie nutki podśpiewywać :lol: :lol:
Pomimo knebla i wiązań , nuta trwała dalej :shock:
Jednak w blasku księżyca dostrzegłam ten tasak i obawiałam się tam wracać .

Niech będzie na tych zbirów od macochy :D

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 14 gru 2018 17:41
autor: malgorzatas
Dobrze że ja nic nie słyszałam :) ostatnio tyle się dzieje u nas że kupiłam sobie stopery.....mieszkam na górze to nie słyszę co na dole... :lol:
Ale się napracowałam ;) zrobiłam listę co mam jeszcze do kupienia :lol: i oddałam sie lekturze.... :lol:

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 14 gru 2018 18:10
autor: BozenaMat
Gosiu............ oddałaś się?...... :o ...... Ale takiego imienia "Lektura" to nie znam......... cholercia, to nikt z kamienicy :lol: :lol:

Gieniu........... i tego się trzymajmy :lol: wszystko to te zbiry od macochy :lol:

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 14 gru 2018 18:20
autor: ANDY12345
Codziennie rano biegnie po bułeczki, kefirek to nie wiadomo na co się jeszcze natyka :lol:

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 14 gru 2018 22:58
autor: Cygana
Dobry wieczór.....wróciłam, jaka ja umeczona po tym całym tygodniu :shock: A dopiero ciężka praca czeka .....A tu Gienia z Alim wyrabia ..... :lol: Mój jasio mnie woła,powieki same opadają ...dobrze że na poddaszu pomieszkuje i sen mam mocny :lol: Dobranoc Bagatelko :kwiat:

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 15 gru 2018 07:31
autor: malgorzatas
Dzień dobry :kwiat:
Kupiłam dzisiaj wszystkim babkę z wiśniami. ..jogurt i mleczko...wszystko leży na dole na stoliku.... :lol:
Spokojnej i cieplutkiej soboty.....lokatorka Gosia.. :D

Ja uciekam na jogging....

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 15 gru 2018 08:22
autor: ANDY12345
Nie uciekaj, pobiegnij :D , dziękuję poczęstowałem się jak wracałem z placu, spróbujcie serka wiejskiego i mleczka prosto od krowy, jeszcze ciepłe oczywiście mleko. Miłego dnia mieszkańcy :)

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 15 gru 2018 08:58
autor: BozenaMat
No jakżeby inaczej... nasz dobry Duszek Gosia z rana już pomknęła na zakupy i jest babeczka do kawusi....... :)
Witajcie Bagatelowicze........ miłego dnia życzę ...... oczywiście z ekscesami, bo jak inaczej? U nas się nie da na spokojnie :lol:
To ja biorę kawałeczek babki i jogurcik...... będzie do płatków owsianych :D.... jakoś ostatnio procenty omijam...... trza zbierać siły na noworoczne świętowanie :D
Trzymajcie się cieplutko i zdrowo :)

Re: Z życia pewnej kamienicy :)

: 15 gru 2018 11:16
autor: Cygana
Witajcie ....I Ja z mleczka skorzystam ,z miodzikiem wypije bo podziebiona jestem :roll: Miłej soboty wspołmieszkancy i odwiedzający.... :D