Kruszynko, jak najbardziej korzystałam

spróbuj sobie dopasować do swojej nogi, ale tak, żebyś nie czuła ucisku. W mojej ortezie są takie zaworki, którymi pompuje się w kilku miejscach m.in. po bokach łydki, z przodu kości piszczelowej i chyba po obu stronach stawu skokowego. To dopasowuje ortezę do najbardziej komfortowego ulokowania w niej kończyny tak, żeby się broń Boże nie przemieszczała, gdy będzie za luźna. Powinnaś mieć w zestawie taką mięciutką, puchatą podkolanówkę, która zapobiega otarciom, ale jeśli nie ma, to powinnaś sobie taką kupić, jest bardzo przydatna.
Jeśli chodzi o chodzenie, to oczywiście jak najmniej, nie stając na niej. Ale wiadomo, że musisz się przemieścić choćby do łazienki, to wtedy dobrze mieć oparcie najlepiej na kuli albo jakiejś laseczce. No i gdy półleżysz, to noga uniesiona najlepiej na wysokość klatki piersiowej, na podusiach
