Strona 9 z 43

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 24 lut 2019 09:44
autor: Hipokryt
Florka pisze: 23 lut 2019 14:34 pójde trochę tropem Hipokryta ;) , a gdyby to mąż lub żona nadużywali w sanatorium , palili na balkonie , zakłócali wasz sen , opuszczali zabiegi , też tak ochoczo donosilibyście na Nich :?: wiadomo jakie są konsekwencje wydalenia dyscyplinarnego - czy tylko obcych to dotyczy :?: ;) :mrgreen:
Cieszę się, że jest ktoś chętny "pójść moim tropem" :lol:
Nadal jednak nikt nie odpowiedział na moje pytanie:
Hipokryt pisze: 22 lut 2019 20:37 A co zrobić gdy takim "upierdliwym współspaczem" jest nasza "druga połówka" :?: :lol: :lol:
Tylko hipokryci udają, że nie zdarzają się takie właśnie sytuacje na turnusach ;)

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 24 lut 2019 10:28
autor: forumowicz
Złożyć pozew rozwodowy

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 24 lut 2019 10:42
autor: forumowicz
można też strzelać. ale tylko z tłumikiem żeby nie zakłócać sanatoryjnego spokoju innym
albo udusić poduszką, ponoć to nie zostawia śladów i wynik po sekcji brzmi-zawał
:twisted: :twisted: :twisted: :D :D :lol: :lol:

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 24 lut 2019 12:32
autor: Fionka
Bibi , Hanys , dziękuję :lol: za rozładowanie atmosfery . W delikatny sposób próbowałam coś zasugerować . Nie jestem typem wojowniczki . Po kiego grzyba mi to było . Myślę , że najlepiej to przytakiwać , nic się nie odzywać , tylko czy ma to jakiś sens , czy nie lepiej iść śladem innych i po prostu się ewakuować. Szkoda , bo kiedyś mimo niekiedy ostrej wymiany zdań było fajnie . Dawaliśmy sobie po razie a potem łapka i sztama. :(

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 24 lut 2019 12:36
autor: forumowicz
Ależ oczywiście że się zdarzają sytuacje, gdy małżonkowie jadą razem, Hipokrycie.
Sam byłem świadkiem, takiego wspólnego pobytu w sanatorium. Jedno z Nich było mocno uciążliwe dla drugiego.
To było widać po Nich w każdym miejscu, gdzie się znaleźli.
On był spokojny, małomówny i mało kiedy trzeźwy. Ona gadatliwa z pretensjami, ciągle opieprzała go za wszystko i za wszystkich. A jego spokój doprowadzał ją do szału.
Po pierwsze, nigdy z Żoną do sanatorium. A jeśli znalazłbym się w takiej sytuacji jak ten Pan, po trzech dniach poprosiłbym Kierownika sanatorium o odesłanie mnie lub żony do domu. A co najmniej separację sanatoryjną.
Po drugie, jeśli jedziemy w jednym dniu do sanatorium, to jedno nad morze, drugie w góry. :)
I to podpada pod Kablowanie w dobrej intencji.

hanys, dobrze Kombinujesz, tylko jeszcze żeby Była dobrze Ubezpieczona :lol:

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 24 lut 2019 13:15
autor: forumowicz
Kurczaczki , ja to już wolę mniej krwawą wersję :lol: :lol:

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 24 lut 2019 13:57
autor: forumowicz
Zdar-ek1 pisze: 24 lut 2019 12:36
On był spokojny, małomówny i mało kiedy trzeźwy. Ona gadatliwa z pretensjami, ciągle opieprzała go za wszystko i za wszystkich. A jego spokój doprowadzał ją do szału.

no w tej sytuacji picie chyba jest usprawiedliwione....

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 24 lut 2019 14:13
autor: forumowicz
Zdecydowanie tak.
Zawsze wychodziliśmy przed Nimi, i czekaliśmy przed budynkiem.
Naprawdę szacun dla tego Faceta, podziwialiśmy i padało pytanie: Ile jeszcze On to wytrzyma.
Pani mocno podniesionym głosem: No choć że wreszcie! Zostawiłeś porządek po sobie! Zamknąłeś drzwi?! Masz klucz przy sobie?! Ruszaj się, długo mam jeszcze czekać na Ciebie?!
Ty nigdy nie możesz zdążyć!
Szpiilko, znieczulenie konieczne :)

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 24 lut 2019 14:26
autor: forumowicz
no właśnie. W nałogi często popadają ludzie wrażliwi, którzy nie umieją w inny sposób poradzić sobie z problemem. To jest trudny temat czasami.

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 24 lut 2019 15:46
autor: Maryann
I sami widzicie..że jak się chce to się znajdzie... usprawiedliwienie dla upierdliwego współlokatora.. :lol: :lol: