Strona 9 z 10
Re: Dowcip - Sanatorium !
: 29 lut 2012 22:30
autor: magaziata
No moi drodzy to ja w pracy ciężko pracuję , a wy sobie pogaduchy urządzacie.Ale jak sobie poczytałam to Pan Moczyk też nie wie która to ja byłam, z pań będących na turnusie , to w naszej niewiedzy remis.
Re: Dowcip - Sanatorium !
: 29 lut 2012 22:34
autor: moczyk
Przy obiedzie to był chyba stolik nr 21albo 23 na pewno jeden z nich , siedziałem przy nim ja i dwie urocze Panie w ostatniej sali , na obiadach , tak?
Re: Dowcip - Sanatorium !
: 29 lut 2012 22:39
autor: forumowicz
magaziata o tej porze ciężka praca? no no

Re: Dowcip - Sanatorium !
: 29 lut 2012 22:52
autor: moczyk
Pani Magaziato jakimi obcymi facetami , przecież wszyscy się znamy przez swoich znajomych ! Pozdrawiam .

Re: Dowcip - Sanatorium !
: 02 mar 2012 20:13
autor: andrzej1955
Re: Dowcip - Sanatorium !
: 02 mar 2012 20:29
autor: moczyk
Trzeba uważniej czytać posty !
Jak się czyta tylko co się chce , to później tak to wygląda !
Przecież to już wszyscy wiedzą , czyżbyś Andrzeju to przeoczył !
Co za niefrasobliwość ! Pozdrawiam !
Re: Dowcip - Sanatorium !
: 02 mar 2012 21:33
autor: andrzej1955
Re: Dowcip - Sanatorium !
: 03 mar 2012 22:40
autor: moczyk
Witam ,
Kolego Andrzeju nie ujmuj Sobie splendoru co za skromność , przecież Ty nie ze wsi tylko z centralnej Polski z miasta co się Korab inaczej zwie ! Pozdrawiam !

Re: Dowcip - Sanatorium !
: 03 mar 2012 23:14
autor: andrzej1955
Re: Dowcip - Sanatorium !
: 13 mar 2012 12:05
autor: Gosia43
Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy.
Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną.
- I co?! Co z nią, panie doktorze?!.
- Cóż...żyje. I to jest dobra wiadomość.
Ale są i złe: żona niestety, będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje.
Koszt: 25 tys. złotych.
- Oczywiście, oczywiście - na to mąż.
- Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje.
Koszt ok. 5 tys. miesięcznie.
- Tak, tak... - kiwa głową mąż.
- Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu
urazami, plus ta rehabilitacja cały czas.
NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysięcy...
- Boże...
- Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości.
NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie,
a to bardzo drogie leki..
- Ile? - blednie mąż.
- Miesięcznie 12 - 15 tys. złotych.
- Jezuu...
- Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt.
Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę...
Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach.
Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu:
- Żartowałem! Żona ma się doskonale.