Za torcik ......Z jedną świeczką
Mąż w sanatorium
-
forumowicz
-
forumowicz
-
forumowicz
Re: Mąż w sanatorium
Mało tego, pomogła w załatwieniu wielu formalności , bo ja nie chciałem słyszeć o sanatorium.
Więcej szczerości
Ciekawe dlaczego
-
forumowicz
Re: Mąż w sanatorium
On nie może nawet jeść posiłków przy innym stolikuMaarek36 pisze: 21 kwie 2018 12:22 Wypada tylko współczuć Szanownemu małżonkowie BogutkiNie martw się Chłopie - jesteśmy duchem z Tobą i czasem pomyśl sam o sobie skoro Małżonka myśli również za Ciebie. Pewnie nawet nie domyślasz się tego a już na pewno nie wiesz nic o tym Forum i jakie Małżonka ma wobec Ciebie zamiary. Sądząc po cyferce Bogutki trwa to już ze 30 lat, więc najwyższa pora abyś wreszcie odoczął od niej i wyjechał sam do sanatorium - z korzyścią dla Ciebie i rodziny.
milość , miłością - ale nie należy współmałzonka osaczać .
-
forumowicz
- lawenda
- Przyjaciel forum

- Posty: 1806
- Na forum od: 29 cze 2014 15:01
- Staż sanatoryjny: 5
- Podziękował: 30 razy
- Podziękowano: 46 razy
Re: Mąż w sanatorium
Z całym szacunkiem dla ludzi którzy są naprawdę chorzy, ale kilkakrotnie miałam okazję słyszeć jak to panowie żalili się pod gabinetami zabiegowymi, że muszą chodzić na zabiegi ''bo żona wypisała wniosek'', a tak naprawdę to im nic nie dolega i najczęściej podbijali tylko pieczątkę, że zabieg zaliczony. A na ostatnim moim turnusie były dwa małżeństwa, gdzie panowie ostro popijali już od rana, więc na zabiegi i tak nie chodzili. Na ich miejsca mogliby pojechać ludzie, którzy naprawdę potrzebują rehabilitacji.
-
forumowicz
Re: Mąż w sanatorium
kiedyś tam byłem z NFZ i była ze mną kobieta - komercyjnie . kumplowaliśmy sie z pewnym małzeństwem . kiedyś przy kubku usłyszałem , że jestem frajerem , że opłacam pobyt komercyjny , a Oni to sobie razem składają wnioski i jadą za darmo
-
forumowicz
