Hej kochani

.
Wiadomo , że do Wieńca Zdroju jechałam Hoperem bo jakże inaczej , pięć godzin trwała podróż do raju

. W recepcji sprawnie tylko musiałam godzinkę poczekać na pokój .
Mam pokój dwuosobowy a więc dwa łóżka (mogę zaprosić kogoś )

.
Dwa łóżka i nie wiem , które wybrać , pokój piękny - wiadomo , z widokiem na park , który ,
niestety jest jeszcze po nawałnicy zamknięty

. Ale może lada dzień...
Byłam w pobliskich delikatesach , kupiłam różne rzeczy których nie wlokłam z domu .
Obok dziewczyna sprzedaje biżuterię i ciuszki więc zafundowałam sobie fajny polar z kapturem , wierzchnie okrycie na tę porę roku gdy troszkę chłodniej i coś na tyłek , do pół łydki

. W pokoju oprócz czajnika , dwóch filiżanek i dwóch łyżeczek są dwie czarne herbatki , dwie kawy i cztery podłóżne paczuszki cukru . Oprócz tego dwie szklanki i po dwie butelki 0,5 l. wody ,,Selenka " niegazowanej i gazowanej .
Kto był w Jutrzence ten wyposażenie pokoju zna na pewno , w każdym bądż razie luksus . W łazience szlafroki , ręczniki , kapcie , suszarka do włosów i ładnie pachnące mydła w płynie . Zapomniałam , mam chłodziarkę i trzymam tam mleko do kawy , gorzką czekoladę

. Obiad - pełen wypas ale muszę zbastować bo przytyję

, kolacja również ok . Jutro mam lekarza ale nie wiem o której , karta na basen już jest . Muszę dobrać odpowiednie zabiegi , może coś dokupię ? Zobaczymy....
Jutro są wycieczki do Lichenia , Torunia , Włocławka i jeszcze gdzieś ale nie pamiętam . Jak będą za jakiś czas to gdzieś i ja wybiorę się , dziś za bardzo jestem zmęczona .
Chyba jakiś wieczorek jest ale grzecznie siedzę

.
Ok , tymczasem kończę , lecę na dół , na zewnątrz , buziaczki

.