Dziewczyny

, dzięki serdeczne .
A więc tak - wczoraj w nocy bo ok. 23-ej pani pielęgniarka wsunęła przez drzwi kartę
zabiegową , nie spałam , czytałam w łóżeczku

.
Oprócz innych zabiegów pan doktor dał mi aż 12 kąpieli kwasowęglowych mokrych

.
A że nie dałabym rady wejść do wanny i z niej wyjść z chorą stopą , która wczoraj zbrzękła
i aż rwała więc dziś jeszcze przed zabiegami ,,pognałam " do recepcji medycznej - planowania
i zapytałam co mam robić bo nie dam rady . Wysłali więc do mojego prowadzącego lekarza , na
szczęście był , zabrał tę piekielną wannę

i w zamian dał kilka innych zabiegów .
Dziś miałam sollux czerwony , kąpiel wirową (fajna rzecz) i masaż klasyczny 20-minutowy
pleców w SPA .
Jedzonko pyszne , duży wybór ale staram się ograniczać aby nie poszło bardziej w boczki

.
Zauważyłam , że niektórzy nie żałują sobie

ciasta , deserki itp...a ja nawet nie patrzę w tę
stronę . Ze względów bezpieczeństwa nie wolno wchodzić do lasu do odwołania , park w trakcie
naprawiania szkód . Na parterze w holu dziś pan pięknie gra na pianinie , posłuchałam i ja troszkę .
W tej chwili chyba jest karaoke ale nie zaglądałam , może później zajrzę ale nie będę śpiewać jak dwa lata temu

, jestem za trzeźwa

. Najgorsze jest te ranne wstawanie , zabiegi później ale śniadanie jak dla mnie za wcześnie stanowczo , wolałabym z godzinkę dłużej pokimać .
Hm , kończę tymczasem , pozdrawiam czytających i do miłego

. Cdn....