Dobry wieczór. Zaczepiste choineczki, cud, miód, malina. A ośmiorniczka jak nic na grilla

My z Jureczkiem to pikuś. Otóż wyszło na jaw, że nasz kolega to fotograf i to nie amator. Pstrykał nam wszystkim foteczki, zbierał, rameczki w sklepie za 5 złotych, białe z ptaszkiem kupił a ja docinałam, jecząc przy tym bo a jakże albo mnie uchwycił jak wznoszę toast, albo jak wciągam kaszankę albo jak zbieram kupę Rolmopsa...no żesz. Jest też Gosia pędząca z rozwijany wlosem gryząc w biegu drożdżówkę, Marianek w przysiasnym gajerku, Czesław na moim psie, prychajacy Rademenes, Cygana w skupieniu gryzaca ołówek, Bożenka przemawiająca na forum, Gienia trzymająca Alego wiszacego na drabinie. Ali wieczorkiem, tylko zęby widać, Andrzej posypujacy piaskiem schody, my wszystkie z kefirkiem, Boguś z wyładowanym wózeczkiem, my jadący oglądać spadek, Ja śpiąca w objęciach Bożenki, Bożenka z krowim plackiem w kapciu, Gosia z Cyganą i Gosią śpiewające do bólu (ten ranek był potem ciężki oj ciężki), Pawełek nakladajacy na wargi pomadkę ochronną...mówię Wam album stulecia. I tą choineczkę dla wszystkich bym chciała zostawić. A potem rameczki w holu powiesić. Razem przeszliśmy już tyle, że inne kamienice mogą nam pozazdrościć. Wspomnienia...bezcenne. Dobranoc!