Strona 10 z 13

Re: Złamanie tylnej krawędzi lewej kosci piszczelowej bez pr

: 12 lis 2014 19:56
autor: biedroneczka
Mnie Alicjo wysokość podpiętki zmieniano co trzy tygodnie, na coraz niższe. Jedyny plus tej ortezy był taki, że miałam lepszą ruchomość nogi niż po stałym gipsie. Natomiast to końskie ułożenie stopy spowodowało, że po latach zaczęłam znów nosić wyższe obcasy bez większego problemu :D co mnie zresztą bardzo cieszy, bo poza okresem młodości ich nie nosiłam, wolałam niższy poziom ;) :lol: :lol:

Re: Złamanie tylnej krawędzi lewej kosci piszczelowej bez pr

: 13 lis 2014 11:49
autor: forumowicz
Witam koleżanki i ..koledzy ;)
Alice wiem tylko nie sądziłam że aż tak wysoko trzeba unieruchomić nogę.
Co to za zmienianie podpiętki?gdzie ta regulacja jest? :o :lol: Biedroneczko?

Re: Złamanie tylnej krawędzi lewej kosci piszczelowej bez pr

: 13 lis 2014 12:45
autor: Felice
Kruszynko to chyba raczej należy do uszkodzeń ścięgna,te podpiętki.
Biedroneczko,ja po zdjęciu ortezy dostałam od ortopedy nakaz noszenia koturnów.Teraz też tak mam ,że wróciły do łask buty na wyższym obcasie.

Re: Złamanie tylnej krawędzi lewej kosci piszczelowej bez pr

: 13 lis 2014 13:05
autor: forumowicz
Alice dziekuję :kwiat: :) Oj ja nie mam butków na koturnie :oops: wrócę do moich szpileczek tylko nieco niższych może ;) :lol:

Re: Złamanie tylnej krawędzi lewej kosci piszczelowej bez pr

: 13 lis 2014 13:30
autor: Felice
Szpileczki to niestety nie to samo,chodzi o stabilizację a nie o podwyższenie......na chyba,że masz wyjątkowo stabilne ;) szpilki :D

Re: Złamanie tylnej krawędzi lewej kosci piszczelowej bez pr

: 13 lis 2014 13:37
autor: forumowicz
Takie sobie prawie stabilne :lol: i co ciekawe leciałam już parę razy na nich ze schodków a złamałam kostkę na o wiele niższych bardzo wygodnych pantofelkach ,moich ulubionych :oops: :twisted: :lol:
Przekora losu :lol:

Re: Złamanie tylnej krawędzi lewej kosci piszczelowej bez pr

: 13 lis 2014 13:43
autor: forumowicz
Kruszyneczko :kwiat: dopiero przeczytałam. Nie wiem nic na temat tego "badziewia" co Ci się przytrafiło, ale bardzo Ci współczuję i życzę, żeby jak najszybciej Cię opuściło. Pozdrawiam cieplutko :serce: :serce:

Re: Złamanie tylnej krawędzi lewej kosci piszczelowej bez pr

: 13 lis 2014 16:44
autor: forumowicz
Dziekuję Basiu :) staram sie nie ruszać ,tak zapewne przez wiele jeszcze tygodni :lol:
Miłego wieczorka :kwiat: :)

Re: Złamanie tylnej krawędzi lewej kosci piszczelowej bez pr

: 13 lis 2014 18:28
autor: biedroneczka
Kruszynko, podpiętki to są takie oddzielne poduszeczki najczęściej z silikonu i mają one różną grubość. Wkłada się je dosłownie pod piętę, do ortezki a później do innych bucików( wtedy już dwa, do każdego buta po jednym ) Wyglądają trochę tak, jak kiedyś takie "koreczki" do bucików. Jak dobrze zauważyła Alicja te podpiętki rzeczywiście dotyczą urazów ścięgna, a nie złamań. Ja później miałam jeszcze takie całe wkładki z silikonu do butów. Przy chodzeniu w nich czułam jakbym pływała, takie były mięciutkie i amortyzujące. Do Twojego złamania Kruszynko podpiętki się nie nadają :roll: u Ciebie musi być tylko dobrze ustabilizowana nóżka raz a dobrze, do następnej wizyty u ortopedy ;)
Alicjo, najwyraźniej na dobre nam wyszły te nasze urazy, chodzi mi o zgrabne nóżki na wyższych obcasikach ;) :lol: :lol:

Re: Złamanie tylnej krawędzi lewej kosci piszczelowej bez pr

: 13 lis 2014 18:53
autor: forumowicz
Nie wiem czy nie ryzykuję ,ale leżąc zdejmuję delikatnie ortezę i mam takie poduszeczki do usztywnienia kostek (były w komplecie z ortezą) te zabezpieczenia dobrze dopinam i sobie leżę .Noga jest wyprostowana i nie ruszam nią nawet na milimetr.Nie da się wyleżeć dzień i noc z ortezą .Na noc zakladam i śpię to oczywiste.Podczas rozmowy z koleżanką która miała operację kręgosłupa ,leżała 6 tygodni bez możliwosci zejścia z łóżka ,ba nawet nogi nie wolno jej było zsunąć by się kości zespoliły,doszłyśmy do wniosku ,że takie ułożenie mojej nogi i nie poruszanie jej nie powinno zaszkodzić.Hm...czy mam rację czy nie ?