Andrzej opisana przeze mnie sytuacja zdarzyła się podczas mojego pobytu na turnusie i w tamtym czasie i miejscu to były tylko i wyłącznie moje odczucia .Wiesz teraz gdy prawie w każdym pokoju i na korytarzach jest telewizor ,uważam że umieszczanie go w kawiarniach trochę mija się z celem,w końcu to miejsce gdzie przychodzi się porozmawiać i chyba przede wszystkim potańczyć.Pytasz czy Panowie zachowywali się nie-obyczajnie ,uwierz że właśnie tak ,bo jeśli Panie odpuściły już taki przyjemny wieczór ,zaczyna się delikatnie mówiąc biadolenie Panów ,którzy są oburzenie bo kobiety nie chcą się bawić .Zdarza się niestety dosyć często sytuacja gdy Panowie posileni już w odpowiednim wymiarze nagle nabierają chęci do tańca ,tylko że nasze Panie nie są zbytnio zainteresowane tańcem z kimś komu języczek zaczyna odmawiać posłuszeństwa ,a rozchodzący się "aromat" także nie należy do ulubionych przez Panie .Nawiasem mówiąc ten wątek tak właśnie się rozpoczął ,więc chyba nie odszedłem od głównego tematu.
Przepraszam że wcześniej tak uogólniłem nas Panów ,bo faktycznie masz całkowitą rację że nie powinniśmy brać odpowiedzialności za całość a tylko za siebie samych.
Widzisz Andrzej jestem zdania iż jadąc do sanatorium można troszkę odpuścić pewne przyzwyczajenia i nawyki i na ten w końcu krótki okres dostosować się do panujących warunków.Przecież jadąc do sanatorium każdy pragnie wypocząć ale także fajnie się pobawić i wrócić z pozytywnymi wrażeniami.
Jeszcze raz przepraszam jeśli kogoś uraziłem.
Andrzej mam nadzieję że może uda się nam kiedyś spotkać w Wysowej ,do której namiętnie wracam , a którą Ty także przecież lubisz.
Pozdrawiam bardzo serdecznie
Janusz

