muszę dokończyć opowieść ze Świeradowa...skrótowo...
gdy robiłem nazwijmy to obrysem..taki obrys ciała danej osoby , to moje dłonie wyczuwały coś albo raz albo dwa albo trzy albo wcale...najczęściej pokazywałem coś, wtedy gdy była interwencja chirurgiczna (90 kilka procent) , wiem bo później prosiłem o np. pokazanie mi efektu w postaci podciągnięcia koszulki i co zobaczyłem ...blizny, blizny blizny..

moje dłonie reagowały często w okolicy głowy, uszy i szczęka...z rozmów wynikało, że w przeszłości nastąpiło samoistne pękniecie błony bębenkowej lub przekłucie przez lekarza...chcę dodać , że słownictwo czy terminologia których używam są niedoskonałe, ale nic lepszego mi w danej chwili do głowy nie przychodzi...
nie byłem w stanie pokazać powiedzmy np.nadciśnienia, powiększonej lewej komory serca czy innych schorzeń tego typu...
opisuję również to , jak pamiętam kontekst wydarzeń i życie towarzyskie w sanatorium...to zapewne też będzie budzić emocje

ale jest bardzo ważne dla całości...