Nie napisałam jak dotychczas nic o wyżywieniu. Myślę, że niewiele już się zmieni więc powiem tak. Głodny nikt tu nie miał prawa być. Wiele osób narzeka , że przytyło i tak mogło być, ale ze stołem Wiktora w Jarosławcu nijak porównywać się tego tu nie da. Śniadania i kolacje na stole tzw szwedzkim, wędliny - dobrej jakości , jajka dotowane, sery- 2 rodzaje twarożku, żółty, czasami trochę pleśniowego ale to na początku, salceson i warzywa : pomidory , ogórki świeże i małosolne, papryka i na śniadania jajecznica i parówki czy kiełbasa. Dania ciepłe Pani nakładała każdemu na talerz. Stało się jak w barze z talerzem w kolejce.
Boję się by nie "uciekło" bo pisze już po raz drugi więc cdn

