Strona 92 z 717
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 01 sie 2013 11:53
autor: biedroneczka
Pewien facet przeczytał książkę o asertywności i postanowił wypróbować kilka wskazówek na żonie. Nie wrócił jak zazwyczaj zaraz po pracy do domu, tylko poszedł z kumplami na piwo. Ok.
Po 20.00 puka do drzwi, żona mu otwiera, a on:
- Słuchaj, skończyło się babci sranie! JA jestem w tym domu panem! JA mówię, a ty słuchasz, jasne? Zaraz biegusiem podasz mi kapciuszki, obiadek, potem zimne schłodzone piwko, i nie obchodzi mnie skąd je weźmiesz, potem się zdrzemnę, a wieczorem napuścisz mi wody do wanny. No, i nie muszę chyba mówić, kto mnie po kąpieli ubierze i uczesze? No???!!! Kto?
- Zakład pogrzebowy, ty sukinsynu!

Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 02 sie 2013 08:19
autor: ewiko
Kobieta u seksuologa
- Co mam robić panie doktorze mąż mnie nie zaspokaja?
- Proszę pani, ja mogę coś pani przepisać, ale może znalazłaby pani sobie kochanka. W sumie mąż nie musi o niczym wiedzieć.
- Mam panie doktorze, też nie wystarcza.
- Droga pani, a gdzie jest powiedziane, że to ma być jeden?
- Mam ich dziesięciu i wciąż to za mało.
- DOBRZE, przepiszę pani jakieś hormony i za dwa tygodnie przyjdzie pani do kontroli. Kobieta wraca do domu kładzie receptę przed mężem Widzisz! .... żadna ku*wa, tylko chora jestem!
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 02 sie 2013 08:22
autor: ewiko
Może spróbujemy dziś wieczorem inna pozycje ? - proponuje maż żonie.
-Zona na to :
- Z przyjemnoscią... ty stan przy zlewie, a ja usiądę w fotelu i będę pierdzieć.
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 02 sie 2013 08:28
autor: Sloneczko
Wpada roztrzęsiona żona do domu:
- Wyobraź sobie - mówi do męża - na ulicy wpadłyśmy na siebie z Baśką...
- Nie obchodzą mnie wasze babskie sprawy - przerywa jej małżonek.
- Jak uważasz, ale według lakiernika auto będzie gotowe dopiero za tydzień.
Ojciec z synem wybrali się poraz pierszy do zoo:
- Tato dlaczego ta gorylica tak krzywo na nas patrzy?
- Uspokój się synku, to dopiero kasa...
Masztalski stojąc nad przepaścią i trzymając teściową za nogi mówi:
- Kazek swoją teściową powiesił, Ecik utopił, a ja jestem szlachetny i puszczam Cię wolno...

Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 02 sie 2013 12:09
autor: ewiko
Jada dwie blondynki na rowerach. Nagle jedna zsiada i zaczyna
spuszczac powietrze w obu kolach. - Co robisz? - pyta druga.
- Spuszczam powietrze.
- A po co?
- Bo mam kierownice za wysoko.
Na to ta druga nerwowo odkreca siodelko i zamienia je miejscami
z kierownica. - A Ty co robisz?
- Zawracam. Pie***le, nie bede jezdzic z taka kretynka
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 02 sie 2013 14:59
autor: medi
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 03 sie 2013 10:58
autor: ewiko
Czym się różni mucha od męża?
Mucha jest upierdliwa tylko latem
*************************************
W księgarni klient pyta sprzedawczynię:
Czy jest książka "Mężczyzna, władca kobiet"?
Fantastyka na drugim stoisku.
***************************************
Ona: - Kochanie, koledzy z biura powiedzieli, że mam bardzo zgrabne nogi.
On: - Naprawdę? A nie wspomnieli nic o wielkiej dupie?
Ona: - Nie, o Tobie nie rozmawialiśmy...
*********************************************
-Co mówi kobieta po wyjściu z łazienki?
Ładnie wyglądam?
Co mówi mężczyzna po wyjściu z łazienki?
Na razie tam nie wchodź.
*********************************************
Dlaczego kobiety przecierają oczy, kiedy się budzą?
Bo nie mają jaj, żeby się po nich podrapać.
************************************
Dlaczego tyle kobiet udaje orgazm?
Bo tylu facetów udaje grę wstępną
**********************************************
- Słyszałam, że rozwiodłaś się z mężem.
-Tak, mieliśmy ciągłe nieporozumienia na tle religijnym.
-O co chodziło?
-Uważał, że jest Bogiem.
************************************************** ***
Kiedy mężczyzna jest wart 2 zł?
Gdy w supermarkecie pcha wózek na zakupy...
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 03 sie 2013 23:02
autor: Sloneczko
Przychodzi facet do pracy pobity, podrapany itd. Kumpel go pyta:
- Kto ci to zrobił ?
- Żona...
- Żona? Za co !?
- Powiedziałem do niej "ty".
- I za to cię pobiła? A jak dokładnie powiedziałeś ?
- Ona mówi do mnie "już się nie kochaliśmy ze dwa lata..."
A ja do niej:
- Chyba ty...

Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 04 sie 2013 22:41
autor: biedroneczka
- Wiesław, coś taki markotny?
- Nie wiesz?! Benek nie żyje!
- No coś Ty?! Jak to?!
- Wrócił przedwczoraj do domu, wypił, położył się do łóżka, zapalił papierosa, pościel się zajęła;
- I spalił się?!
- Nie. Zdążył okno otworzyć i wyskoczyć.
- I połamał się na śmierć?
- Nie. Straż wezwał. Strażacy rozciągnęli takie koło z gumy i tam skoczył.
- Pękło?
- Nie. Jakoś tak się od tego odbił i z powrotem skoczył do chałupy.
- I się spalił.
- Nie! Od bił się od framugi i spadł.
- Rozbijając się?
- Otóż nie! Stał tam wóz strażacki. Z plandeką. Trafił w to, odbił się i znowu wskoczył do okna.
- Zginął?
- Nie. Spadł, odbił się znów od tej gumy i wleciał do mieszkania!
- O rzesz ja [cenzura]! To jak ten Benek zginął?!
- Zastrzelili go, bo ich zaczął wku**iać.

Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 05 sie 2013 07:09
autor: Sloneczko
Dziadek wstydził się iść do apteki po Viagrę więc poprosił wnuczka. Wnuczek kupił ją za 100 zł. Przyszedł do dziadka, a ten dał mu 1000 zł.
- "Ależ dziadku, Viagra kosztowała 100 zł."
- "Wiem wnuczku ale pozostałe 900 zł dała babcia."
Łazi dziadek po chałupie i wstaje babcia
babcia mówi:
- "Co robisz?"
- "Sexu mi się chce."
- "No to chodź."
- "Przecież chodzę."
