Dobry wieczór słoneczka .
Brrr...zimnica , zawieja śnieżna non stop i nigdzie nie wychodziłam , najwyżej na balkon .
U mnie bigosik pyrkocze na kuchence i niech pyrkocze , będzie lepszy

.
Nic nie załatwione w dalszym ciągu , w weekend ma mi syn pomóc , może coś wycmonię

.
Już nawet przeglądam inne uzdrowiska i nawet pełnopłatne ale wiecie jaka straszna drożyzna ?

normalnie , wszystko idzie w górę...
Małgoś

, skubnęłam troszkę serniczka , pychota , poza tym lubię zwłaszcza na zimno .
Dzięki wszystkim

za pamięć , doceniam to , nie myślcie sobie .
Devilku

, dobrze , że odzywasz się , tak jest lepiej...
Gieniu

, jak Ci w tym Iwoniczu ? Mam nadzieję , że ok...
Ewanko

, nie martw się , będzie ok , bo musi .
Marzenko

, tylko spokojnie , nie szalej z przeprowadzką a odnośnie sanatorium to życzę aby Ci te załatwianie przebiegło jak trza .
Grażynko

, i tak wszystkiego najlepszego Ci życzę

choć imieniny w lipcu .
Alutko

jak najmniej tych białych fartuchów kochana a jak mus to bez kolejek
Atinko

, Ty może siedź na przysłowiowej doopie zanim marna pogoda .
Jeśli kogoś pominęłam to sorki

, lata , choroby to i pamięć zawodzi

.
Hm . a co z naszym Zbyszkiem ?
Buziaczki wszystkim od niesfornej dani

, miłego wieczoru

.