Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 16 sie 2013 22:56
- Jak się chory nazywa?
- Kowalski.
- Z czym tu do nas przyjechaliście?
- Hemoroidy.
- Jak leczymy?
- No przychodzi rano siostra z pędzlem i jodyną.
- Jakieś zażalenia?
- Nie.
- A wy, chory?
- Nowak.
- Z czym tu do nas przyjechaliście?
- Hemoroidy.
- Jak leczymy?
- No przychodzi rano siostra z pędzlem i jodyną.
- Jakieś zażalenia?
- Nie.
- A wy?
- Sidorowski.
- Z czym tu do nas przyjechaliście?
- Zapalenie migdałków.
- Jak leczymy?
- No przychodzi rano siostra z pędzlem i jodyną.
- Jakieś zażalenia?
- Tak. Mam!
- A jakie to niby?
- Czy Pan doktor mógłby zlecić, żeby siostra
pędzlowanie zaczynała ode mnie?

- Kowalski.
- Z czym tu do nas przyjechaliście?
- Hemoroidy.
- Jak leczymy?
- No przychodzi rano siostra z pędzlem i jodyną.
- Jakieś zażalenia?
- Nie.
- A wy, chory?
- Nowak.
- Z czym tu do nas przyjechaliście?
- Hemoroidy.
- Jak leczymy?
- No przychodzi rano siostra z pędzlem i jodyną.
- Jakieś zażalenia?
- Nie.
- A wy?
- Sidorowski.
- Z czym tu do nas przyjechaliście?
- Zapalenie migdałków.
- Jak leczymy?
- No przychodzi rano siostra z pędzlem i jodyną.
- Jakieś zażalenia?
- Tak. Mam!
- A jakie to niby?
- Czy Pan doktor mógłby zlecić, żeby siostra
pędzlowanie zaczynała ode mnie?