...Przyjechała Hrabina, no i Hrabia postanowił zrobić małe BARA-BARA.
Przygotował kolację, zrobił nastrój i dzięki udanym zagrywkom taktycznym wylądowali w łóżku.
Jan stanął z kandelabrem i przyświeca...

, a Hrabia pracuje. Pracuje, pracuje, ale Hrabina kręci nosem, że robi to nie tak, jak trzeba.
Rozeźlił się Hrabia i kombinuje inaczej. Ale Hrabinie to też nie w smak.
W końcu Hrabia się wściekł.
Wstaje i bierze kandelabr od Jana i każe Janowi zadowolić Hrabinę.
Jan wskakuje i już po chwili Hrabina jęczy z rozkoszy.
Na co Hrabia:
- Widzisz durniu jak trzeba świecić!!!! Widzisz....
a tak na poważnie to jestem na śniadanku w Piotrkowie, ale nie tak wystawnym jak tu!...,
czyli już z górki!!!...
pozdrawiam .....