Strona 1 z 1

Ciechocinek Wrzos

: 01 gru 2014 20:44
autor: danowski
Dzień dobry chciałbym podzielić się spostrzeżeniami po pobycie we Wrzosie .
Jechałem do sanatorium w którym oczekiwałem porządnych zabiegów borowinowych na narządy ruchu- niestety przeżyłem ogromne rozczarowanie .Sanatorium reklamuje się że posiada zawijania borowinowe, ale daleko im do plastrów borowinowych dostępnych w aptekach.Wtrakcie zabiegów dowiedziałem się że dziennie zużywają ok 30-35 kg na zabiegi na wszystkich kuracjuszy ,zabieg polega na rozłożeniu bardzo cienkiej warstwy borowiny na rozgrzany podkład z parafiny , następnie na obolałe miejsce. Po klasycznych zawijaniach borowinowych (Połczyn Zdrój Gryf)musiałem zawsze odpocząć po zabiegu ,tu mogłem o tym zapomnieć.Baza noclegowa pozostawia wiele do życzenia pokoje w nowej części są już w złym stanie, personel recepcji i pielęgniarki sprawiają wrażenie że kuracjusze są dla nich a nie odwrotnie .Nie można powiedzieć złego słowa na posiłki -nie przypominam sobie aby się powtarzały ,były zawsze smaczne i ciepłe .Na koniec dodam że przyjechałem na skierowanie z NFZ-u a małżonka była razem ze mną na komercji -przez pierwszy tydzień walczyłem o to aby jeść posiłki z małżonką,sprawa trafiła do dyrektora bo ani kierowniczka recepcji i i stołówki nie potrafiły być frontem do klienta który zostawia u nich swoje pieniądze.

Re: Ciechocinek Wrzos

: 05 gru 2014 12:03
autor: sinobrody
W sprawie "Wrzosa" mam zupełnie inne odczucia. Pisałem o tym jakiś czas temu, ale się przypomnę.
Na temat zabiegów borowinowych się nie wypowiem ponieważ z nich nie korzystałem.
Sam obiekt i zabiegi które ja miałem oceniam bardzo pozytywnie.
Wprawdzie byłem prywatnie i możliwe, że byłem inaczej traktowany.
Pokój miałem ładny, przestronny, wyżywienie super, jest basen- nieduży,
ale popływać można( jak dla mnie zbyt ciepła woda), jest kawiarenka gdzie można potańczyć,
na każdym piętrze są fajne kąciki wypoczynkowe gdzie można sobie pogadać.
Czego więcej oczekiwać od pobytu w sanatorium?
Odnośnie recepcji i pań tam urzędujących -zgoda. Odniosłem wrażenie, że Kujawiacy
nie lubią przyjezdnych, kuracjuszy chociaż z nich żyją.
Druga sprawa to okres w którym się w tym Ciechocinku jest.
Grudzień- bez sensu i w ogóle okres zimowy.
No cóż, trzeba wszystko planować. U mnie okres oczekiwania to około 24 miesiące.
Składam więc wniosek zawsze w lipcu i wyjeżdżam zawsze w lecie.
Jeżeli się zdarzy, że skrócą czas oczekiwania no to wyjadę w czerwcu lub nawet w maju. Też fajnie.
Jeżeli wydłużą ten czas bo z NFZ nigdy nie wiadomo to wyjadę w sierpniu lub we wrześniu i... również super.
No tak, ale w tych martwych miesiącach ktoś musi zapełniać te sanatoria. Ale nie ja. :lol:

pozdrawiam/ sinobrody