Cztery lata temu był na turnusie ZUS pewien pan który zjawił się z ręką w gipsie.Przyjechał z Mazur do Ustronia ,więc kawał drogi przebył.Nie wiem co przyjechał rehabilitować ,ale przyjęli go. Na drugi dzień pobytu

narozrabiał w pobliskiej knajpce -wdał się w bójkę ,był w stanie wskazującym.Koledzy z którymi przyszedł wystraszyli się konsekwencji i podali tylko właścicielowi knajpy miejsce zakotwiczenia delikwenta.Sami wrócili do sanatorium.
Krewki kuracjusz został odebrany cały pokrwawiony -pokaleczony do miejsca zakwaterowania.I wydalony do domu.Ale ? odjechal karetką pogotowia sprowadzoną z Mazur (nie wymienię miasta skąd był ,bo to nieistotne). Wezwali karetkę ze względu na tą złamaną rękę ,były obawy żeby dotarł do domu w jednym kawałku

.Do złamanej ręki doszły inne uszkodzenia ciała.
Tak więc kuracjusz pokrył koszt transportu karetki w dwie strony plus turnus 24 dniowe.To wiedzieliśmy od personelu naszego sanatorium.
Na pewno koszt nie mały sumując wszystko.
Dlatego lepiej mieć głowę na karku i myśleć do tego by się zdało.
O skutkach pozostałych nic nam nie było wiadomo.