Strona 1 z 7

Anegdoty

: 07 kwie 2015 09:16
autor: jawa 53
Często zdarza nam się przeczytać lub usłyszeć ciekawą anegdotę

O znanych ludziach:

Andersen ubierał się bardzo niedbale. Pewnego razu jakiś złośliwiec zapytał:
Ten żałosny przedmiot na pańskiej głowie nazywa pan kapeluszem?
Wielki bajkopisarz nie dał się wyprowadzić z równowagi i spokojnie odpowiedział:
A ten żałosny przedmiot pod pańskim kapeluszem nazywa pan głową?

Re: Anegdoty

: 07 kwie 2015 09:34
autor: malgorzatas
Karol Darwin został kiedyś zaproszony na obiad. Przy stole jego sąsiadką była piękna młoda dama.
- Panie Darwin - zwróciła się do niego dama - pan twierdzi, że człowiek pochodzi od małpy. Czy to mnie również dotyczy?
- Oczywiście - odpowiedział uczony - lecz pani nie pochodzi od zwykłej małpy, ale od czarującej.

Re: Anegdoty

: 07 kwie 2015 12:21
autor: grazynamackowiak
Anegdota lekcja biologi
Na lekcji biologi był przerabiany szkielet kury , z ostatnich ławek dochodziły odgłosy ,trefl .caro ,pik .
Nagle dało się usłyszeć do odpowiedzi przyjdzie Andrzej wstaje w klasie zbiorowe uf gra toczy się dalej .
Andrzej odpowiada nawet mu to idzie pada dodatkowe pytanie dlaczego miednica kury jest dwuczęściowa
odpowiedz jes prosta aby kura mogła znosić jajka .Andrzej szuka odpowiedzi w klasie ,Podkiewicz ratuje klasę wykonuje
wymowne gesty ,wreszcie odpowiada dla ułatwiania kopulacji .
Zbigniew Burski

Re: Anegdoty

: 07 kwie 2015 12:35
autor: Sloneczko
Osiemdziesięcioletni Wilhelm BACKHAUS przemawiał na konferencji prasowej o swoim ostatnim wieczorze fortepianowym, gdy potrząsając głową zamruczał:
"I tak oto znalazłem się na początku swojej kariery. Gdy dawałem koncert jako dwunastoletni chłopiec, pisano jak zdumiewająco dobrze gram jak swój wiek. I teraz piszą dokładnie to samo."

Re: Anegdoty

: 07 kwie 2015 14:42
autor: jawa 53
Zdarzenie autentyczne, początek lat 80 ubiegłego wieku,wioska w Małopolsce, Śmigus Dyngus;

Na wsi były dwie studnie głębinowe, trzeba było się napracować aby wyciągnąć 20 litrowy kubeł i przynieść na nosidłach dwa wiadra do domu.
Dlatego do celów gospodarczych przy domach budowano betonowe zbiorniki na deszczówkę. Wiadra ocynkowane do noszenia wody, były używane w Śmigusa.
Jeden z kawalerów,goniąc pannę wbiegł na podwórko jej domu, polewanie się udało, ale za rogiem domu czekał ojciec dziewczyny z wiadrem wody.
Mokry kawaler zauważył zbiornik...z wodą? Szybko napełnił wiadro i zrewanżował się gospodarzowi. Niestety ten zbiornik był na gnojówkę :o
Zakłopotany kawaler poszedł wieczorem z butelką wódki przepraszać gospodarza.
Przygoda zakończyła się szczęśliwie, po pewnym czasie gospodarz został jego teściem.

Re: Anegdoty

: 07 kwie 2015 15:29
autor: andrzej1955
Dwóch filozofów spierało się na łamach poczytnego magazynu,traf chciał że po pewnym czasie spotkali się na przeciw siebie na wąskiej kładce przy błotnistej rzece,po dojściu do siebie jeden z nich mówi...nigdy nie schodzę głupcom z drogi :!: a ja zawsze,odrzekł drugi :!: schodząc z kładki w błoto po kolana :!: :!: :!: :shock:

Re: Anegdoty

: 07 kwie 2015 16:00
autor: Felice
Jest taka książka "Najlepsze anegdoty o sławnych ludziach". Zawiera około 1500 anegdot o sławnych postaciach. Są wśród nich władcy i politycy, wodzowie i wojskowi, duchowni i święci, uczeni i wynalazcy, filozofowie, pisarze, poeci i dziennikarze, malarze, rzeźbiarze, muzycy, aktorzy i piosenkarze, gwiazdy telewizji i sportu.
A to jedna z moich ulubionych
Andersen ubierał się bardzo niedbale. Pewnego razu jakiś złośliwiec zapytał:
- Ten żałosny przedmiot na pańskiej głowie nazywa pan kapeluszem?
Wielki baśniopisarz nie dał się wyprowadzić z równowagi i spokojnie odpowiedział:
- A ten żałosny przedmiot pod pańskim kapeluszem nazywa pan głowa?

Re: Anegdoty

: 07 kwie 2015 20:00
autor: jawa 53
Koleżanko Alicjo, zabierając głos w temacie wypada przeczytać co piszą inni, ta anegdota jest pierwsza.

Re: Anegdoty

: 07 kwie 2015 20:18
autor: forumowicz
anegdoty, to coś co żyje swoim życiem , to genialne teksty, czasami są bardzo "twarde" , jednym z autorów takich "mocnych żartów" jest Jan Himilsbach , jest nie do podrobienia :

"Plotka głosi, że w dwa dni po pogrzebie Maklaka Himilsbach zadzwonił do jego matki.
- Zdzisiek jest? - pyta zachrypniętym głosem.
- Ależ panie Janku - dziwi się matka - przecież pan wie, że Zdzisiek umarł.
- Wiem, [cenzura], ale mi się w to wierzyć nie chce. Bardzo panią przepraszam. "

Re: Anegdoty

: 07 kwie 2015 20:34
autor: jawa 53
Do Balzaka przyszedł rzemieślnik i zażądał zapłaty za wykonaną prace.
Balzak wyjaśnił, że nie ma teraz pieniędzy i poprosił go, żeby przyszedł kiedy indziej.
Rzemieślnik się zdenerwował i zaczął krzyczeć:
Kiedy przychodzę po pieniądze, to pana nigdy nie ma w domu,
a gdy nareszcie pana zastałem, to pan nie ma pieniędzy!
To zupełnie zrozumiałe powiedział Balzak. Gdybym miał pieniądze,
to bym nie siedział w domu...