Sanatorium Malwa w Ustroniu
: 16 cze 2015 19:22
Witam!
Przekazuję te informację dla przyszłych kuracjuszy mających leczyć się w Ustroniu w sanatorium Malwa.
Byłam tam na przełomie maja i czerwca 2015. Pogoda dopisała pół na pół. Pierwsza część turnusu zimna, deszczowa i ponura. I tu pojawia się problem zakwaterowania. Jeśli ktoś będzie miał to nieszczęście dostać pokój od strony wschodniej to ma pecha, szczególnie w przy takiej ponurej pogodzie. Pokoje małe ( ja miałam jedynkę w studio), z małym, wysoko umieszczonym pod sufitem oknem. Ja choć jestem wysoka, to tylko w najniżej położonej części okna ( okna skośne) miałam możliwość popatrzenia na świat. Oczywiście te pokoje nie mają balkonu. W deszczowe, ponure dni właściwie cały dzień musi się palić światło. A cena w wyższym sezonie 33,00 zł. za dobę. Jest to absolutnie nieadekwatna do standardu cena, tym bardziej, że jest to tylko częściowa odpłatność. Nie wiem ile dopłaca do tego NFZ - ale powinni się zainteresować nieco bliżej warunkami w jakich musi przebywać skierowany na leczenie. Można się tu nabawić początków depresji - a już zimą kiedy dzień jest krótki, to już na pewno. W studio były dwie jedynki więc do łazienki tylko dwie osoby - to spory plus. Niestety w łazience cały czas coś śmierdziało, pan hydraulik przychodził i coś poprawiał, ale to nie na wiele się zdało. Ponoś winny za powstawanie tego nieprzyjemnego zapachu jest rodzaj syfonu użytego przy odprowadzaniu wody z prysznica. |Mała rada, którą wypróbowałyśmy - puszczałyśmy często, przez dłuższy czas cienki strumyk wody, tak aby w syfonie cały czas była woda. To zdecydowanie zmniejszało uciążliwości zapachowe.
Jedzenie smaczne i dla mnie w wystarczających ilościach.
Baza zabiegowa ani zła ani doskonała. Niektóre urządzenia np. łóżko do masażu suchego wodnego - zepsute i to chyba już od dawna, bo przynajmniej tak wygląda. Powinni ten rodzaj zabiegu zdjąć ze strony.
Obsługa miła. Super miły pan Tomek na borowinie. Młody i jeszcze oby na długo niezmanierowany. " Słynny" pan Marian pojawił się w ostatnim tygodniu turnusu i wszyscy mieli nadzieję, że coś się zacznie dziać. Niestety rozczarowaliśmy się. Nie można było nawet zorganizować ogniska.
Ale te wszystkie mankamenty ( główne) nic nie znaczą w obliczu wspaniałej przyrody, która w Ustroniu nas otacza. Przepiękne widoki i trasy turystyczne. Wspaniałe trele ptaków i możliwość wyciszenia się, naładowania " akumulatorów ". Całe szczęście, że druga część turnusu była już z piękną pogodą.
Pozdrawiam wszystkich kuracjuszy.
Przekazuję te informację dla przyszłych kuracjuszy mających leczyć się w Ustroniu w sanatorium Malwa.
Byłam tam na przełomie maja i czerwca 2015. Pogoda dopisała pół na pół. Pierwsza część turnusu zimna, deszczowa i ponura. I tu pojawia się problem zakwaterowania. Jeśli ktoś będzie miał to nieszczęście dostać pokój od strony wschodniej to ma pecha, szczególnie w przy takiej ponurej pogodzie. Pokoje małe ( ja miałam jedynkę w studio), z małym, wysoko umieszczonym pod sufitem oknem. Ja choć jestem wysoka, to tylko w najniżej położonej części okna ( okna skośne) miałam możliwość popatrzenia na świat. Oczywiście te pokoje nie mają balkonu. W deszczowe, ponure dni właściwie cały dzień musi się palić światło. A cena w wyższym sezonie 33,00 zł. za dobę. Jest to absolutnie nieadekwatna do standardu cena, tym bardziej, że jest to tylko częściowa odpłatność. Nie wiem ile dopłaca do tego NFZ - ale powinni się zainteresować nieco bliżej warunkami w jakich musi przebywać skierowany na leczenie. Można się tu nabawić początków depresji - a już zimą kiedy dzień jest krótki, to już na pewno. W studio były dwie jedynki więc do łazienki tylko dwie osoby - to spory plus. Niestety w łazience cały czas coś śmierdziało, pan hydraulik przychodził i coś poprawiał, ale to nie na wiele się zdało. Ponoś winny za powstawanie tego nieprzyjemnego zapachu jest rodzaj syfonu użytego przy odprowadzaniu wody z prysznica. |Mała rada, którą wypróbowałyśmy - puszczałyśmy często, przez dłuższy czas cienki strumyk wody, tak aby w syfonie cały czas była woda. To zdecydowanie zmniejszało uciążliwości zapachowe.
Jedzenie smaczne i dla mnie w wystarczających ilościach.
Baza zabiegowa ani zła ani doskonała. Niektóre urządzenia np. łóżko do masażu suchego wodnego - zepsute i to chyba już od dawna, bo przynajmniej tak wygląda. Powinni ten rodzaj zabiegu zdjąć ze strony.
Obsługa miła. Super miły pan Tomek na borowinie. Młody i jeszcze oby na długo niezmanierowany. " Słynny" pan Marian pojawił się w ostatnim tygodniu turnusu i wszyscy mieli nadzieję, że coś się zacznie dziać. Niestety rozczarowaliśmy się. Nie można było nawet zorganizować ogniska.
Ale te wszystkie mankamenty ( główne) nic nie znaczą w obliczu wspaniałej przyrody, która w Ustroniu nas otacza. Przepiękne widoki i trasy turystyczne. Wspaniałe trele ptaków i możliwość wyciszenia się, naładowania " akumulatorów ". Całe szczęście, że druga część turnusu była już z piękną pogodą.
Pozdrawiam wszystkich kuracjuszy.