Wróciłam
Pełna wrażeń i ...zdecydowanie tych pozytywnych wrażeń.
Jeśli chodzi o opis samego Połczyna, odsyłam wszystkich zainteresowanych do wyczerpującego opisu barbary -g1, z którą miałyśmy przyjemność wspólnie spędzać czas. W szczegółach opisała Połczyn w temacie "pobyt w sanatorium "Marta"
Dlatego ja już nic nie mogę dodać o samym Połczynie.
Jeśli zaś chodzi o samo sanatorium Podhale, to w skali 1-10 oceniam go na 7. Dlaczego nie na 10? Otóż nie wszystko grało tak, jak by się chciało. Przede wszystkim ze względu na oszczędności dotyczące personelu w stołówce, musieliśmy mierzyć się codziennie z bardzo długim oczekiwaniem na drugie danie przy obiedzie, co niejednokrotnie kolidowało z zabiegami. Jedyna pani kelnerka obsługiwała ok 130 osób

Brakowało również personelu sprzątającego, co odbijało się na czystości pomieszczeń, szczególnie tych, na 2 piętrze. Panie "zapominały" o nas lub leciały "po łebkach". Niestety samemu nie dało się sprzątnąć, bo nie było czym- brak zmiotek, szmat, boję się wspomnieć o odkurzaczu.
W pierwszym dniu spory bałagan podczas kwaterowania. Panie recepcjonistki pozbawione uśmiechu i lekko nastroszone, panie pielęgniarki nie zawsze sympatyczne, często zaznaczające swoją pozycję.Wszelkie normy kultury, szacunku i ogłady przekraczała pani doktor Mikulska. Wiele osób skarżyło się na jej podejście do pacjenta. Ja również na własnej osobie doświadczyłam Jej wyższości nad kuracjuszami. Pierwszy raz spotkałam się z tak nieprzyjemnym traktowaniem ludzi.
I to chyba te minusy, które spowodowały obniżenie oceny.
Baza zabiegowa i same zabiegi były dobre, obsługa rehabilitantów również.
Pokoje były różne. Ponieważ ja miałam piękny jednoosobowy pokój,nie mam podstaw, żeby marudzić. Wiem, że nie wszystkie jedynki ( nic nie wiem o wieloosobowych) miały pełen węzeł sanitarny. Ale to też nie był problem.
Podhale ogólnie nie ma balkonów, ale do dyspozycji mieliśmy suszarki i w ciepłe dni można je było wystawiać na piękne patio. Tam można było posiedzieć pod parasolem, poleżeć na leżakach, poopalać się, odpocząć.
Na terenie sanatorium jest kawiarnia, gdzie codziennie można się bawić.
O jedzeniu nie chcę pisać, bo wiadomo......

co inne gardło, to inne upodobania. Mnie wszystko odpowiadało,ale byli tacy, co narzekali.....Tych nigdy nie brakuje.
Organizacja imprez, wyjść, wycieczek odbywała się zawsze razem z innymi sanatoriami. A więc integracja ogólna
Podobnie jak barbara -g1 polecam ogniska. Fajna zabawa
Mieliśmy okazję "załapać" się na koncert R. Rynkowskiego.
Okolica piękna, jest gdzie spacerować, napawać się pięknem przyrody, posłuchać ptaków, a czasem własnych myśli, bo Połczyn jest cichy i przyjazny . W niedalekim Czaplinku można zorganizować sobie 1,5 godzinną przejażdżkę po pieknym jeziorze Drawsko, albo zorganizować spływ kajakowy rzeką Pilawą, Gwdą czy Drawą. Widoki piękne

Polecam. Są też trasy rowerowe. Jeździłam, podziwiałam - warto skorzystać
Jak zwykle towarzystwo ma duży wpływ na nasze zadowolenie. Ja takie miałam. Całe szczęście otaczałam się wspaniałymi, wesołymi kuracjuszami- w różnym wieku- i dlatego przywiozłam do domu mnóstwo pozytywnych wrażeń i wspomnień.